Strasznie i przeokrutnie. Zmieniłam godziny pracy (konieczność) i zamiast być w domu o 15, jestem o 17. Niby nic, ale syn (4latek) idzie spać o 20, więc zostaje nam maksymalnie 3 godziny dziennie. Dodatkowo co drugi weekend spędza ze swoim ojcem. Ja i tak wtedy nie mogłabym się nim zająć, bo mam wtedy szkołę. Strasznie cierpię, jak sobie pomyślę, że obca osoba widuje więcej moje szczęście niż ja. -- https://c.wrzuta.pl/wi17028/08950543002950224a54ed8f/0/bez%20nazwy%202%20kopia
A rano? Idziesz do pracy 2 godziny później? Czy jest to jakaś okazja do większego kontaktu z maluchem? -- Je ne regrette rien
oczywiście cieszę sie na widok swojego dziecka po powrocie ale już myśle o nastepnym dniu i o wyjściu z domu. Wcale nie myślę że jestem złą matką ale chciałabym usłyszeć jakie byy wasze doświadczenia. Pozdrawiam.anetta ps. jak się robi takie uśmiechy słoneczne?
Ja co prawda nie pracuje ale studiuje. Moja mała zostaje z babcią w domku
Tęsknić nie tęsknie jak jestem na uczelni ale czasem myśle co tam u nich słychać. Na początku nie chciałam wqychodzić bo tak bardzo mi jej było żal, że jest bezemnie. Ale teraz wiem, że jak zostaje z babcią są baardzo obie szczęsliwe i dobrze się bawią. Ja tak samo bardzo się cieszę jak mogę gdzieś wyjść.
Pozdrówka
Moja córka i synek zostali w domu z teściową i moją mamą.Przyjechałam do Poznania z dworca odebrał mnie mąż.Pojechaliśmy na zakupy,a potem do naszego mieszkania(właśnie wykupujemy i dlatego musiałam przyjechać).Spędziliśmy romantyczny wieczór;) On rano poszedł do pracy,ja poszłam połazić po okolicy.Oczywiście ciągle dzwonię do domu.Tęsknię bardzo i chcę już przytulić moje dzieciaki.W domu będę dopiero wieczorem,dzieciaki będą już spały.Niby powinnam się cieszyć-jak jechałam każdy mówił-odpoczniesz sobie,wyśpisz się,ale ja nie potrafię się cieszyć,gdy obok mnie nie ma moich dzieci.Moja koleżanka wyjechała na miesiąc,gdy jej synek miał kilka miesięcy-nie potrafiłabym. -- "Naga prawda edukuje prostytutkę!"
Jaś ma 5 m-cy. Wychodzimy sami z mężem rzadko, bo... każde wyjście jest jakieś takie niepełne. Wracamy więc szybko do Jaśka i dopiero jesteśmy szczęśliwi. Pewnie z czasem to się odrobinkę zmieni, nie? -- theparentingpit.com/wp-content/uploads/2006/11/final_atparent.thumbnail.jpg
Dzieci-nastolatek i pierwszak wyjechały. A ja cieszę się, że ich nie ma i odpoczywam od nich i obowiązków z nimi związanych. I nie tęsknię. W ogóle.
A który dzień jesteś bezdzietna?;-) -- "Nic nie stoi na przeszkodzie, aby się dildem posługiwać tak, jak radiem. Jedno i drugie służy rozrywce." — prof. Mirosław Bańko, UW
Bo ja sobie zaplanowąłm trójkę i mam,ale.....tesknie za kolejnym,chociaz nie wiem do końca,dlaczego..... pamiętam,ze na początkach forum Praktycznyprzewodnik napisała,że żąłuje iż nie urodziął więcej dzieci, chciałby wiedzieć,jakie by były. Może to właśnie taka tęsknota,która nie skończyłaby sie nigdy,nawet za czwartym? Moze to jakaś tesknota nie za dzieckiem,ale za czymś co odchodzi,za maluszkiem...no nie wiem.... porodem,bo miałam wspaniały(czego nie mogę o ciązy powiedzieć,ale juz zapomniałam prawie:) a takie tam sobie autopsychoanalizy na forum podczyniam......
mamy Troje. są w sygnaturce. zaplanowaliśmy pięcioro. poroniłam niedawno trzecią ciążę. nie wiem czy się uda... bardzo bym chciała... Oboje bardzo byśmy chcieli... :(( -- Julia - 2 października 2003; Daria i Łukasz - 21 sierpnia 2004 :) --- www.ibulka.blox.pl - zapraszamy na naszego bloga :)
Jak rozmawiać z dzieckiem, które będąc na koloniach tęskni? A co najgorsze, tęskniąc zamyka się na szukanie kumpla wśród innych kolonistów. Podczas zajęć "zorganizowanych" problem znika jak ręką odjął, a gdy jest czas wolny, tęsknota zżera dzieciaka:-(. -- Teoria jest wtedy, kiedy wiemy wszystko, a nic nie działa.
Ale tęskni bo mu źle? Bo nie podobają się kolonie? Chce wrócić? Czy po prostu tęskni? Bo jeśli wszystko jest ok, tylko kumpla brak to może porozmawiać z wychowawcą, żeby dziecko zaktywizował? Pomógł znaleźć się w grupie?
Nie ma za czym. Pomyśl że to nie przypadek a jako wybrakowane padły by ofiarą jakiegoś księdza. Na ich losie zbijałby kasę a ty być cały cza cierpiała naprawdę! widząc ich kalectwo. Masz dwa wyjścia -albo puścić się z innym facetem ale to jest ryzyko.Jest 1/2 prawdopodobieństwa że wadliwe geny masz ty a dziecko tym razem się urodzi i będzie kaleką. Chyba tego nie chcesz? Drugie rozwiązanie to po prostu adoptować zdrowe dziecko. Nie daj się tylko i nie gódź się na przymuła. Zdesperowanym kandydatkom wmawiają że dzieci są jednakowe. Niech te wychowują księża, ima zależy na takich urodzinach, niech biorą i się cieszą.
Zdarza się, że córeczkę widzę raz na 2-3 tygodnie, w weekendy. Mąż jeszcze rzadziej. A jednak wcale za nią nie tęsknię, nie odczuwam na co dzień jej braku. Chociaż oczywiście ją kocham. Znam natomiast matki, które tęsknią nawet po jednym dniu rozłąki z dzieckiem! Jak dla mnie nie do pomyślenia. Jak jest z Wami? Czy rozstajecie się z dziećmi na dłużej?
trollem mi zajeżdża. W takim wypadku, po co Ci było dziecko, skoro sama go nawet nie wychowujesz. Tak, tęsknie. Nawet po paru godzinach niewidzenia. Coś ze mną nie tak? -- https://www.suwaczek.pl/cache/7911af20cc.png Magdalenka, 16.07.2008 https://www.suwaczki.com/tickers/ug37hdge6kue523x.png Oleńka, 02.08.2011
Może ktoś mi podpowie co mam zrobić...Córka lat 11 tęskni za tatą,który mimo,że mieszka w tej samej miejscowości nie wykazuje najmniejszej chęci na kontakty jakiekolwiek z dzieckiem.Nie dzwoni,nie pisze,nie przychodzi,nie chce w żaden sposób dowiedzieć się czegokolwiek o dzieciach(starsza ma 13 lat).Nic go nie interesuje.Próbowałam przez ponad cztery lata w jakiś sposób zachęcić,zmusić do kontaktów z córkami ale nic z tego nie wyszło.Zdarzało się ,że raz na trzy,cztery miesiące zabrał je na basen a potem znikał na kolejnych kilka miesięcy.Teraz przerwa trwa już od czerwca.Tata ma numery telefonów do mnie,do dzieci,wie gdzie mieszkamy ale nie korzysta z tego.Wczoraj znalazłam liścik ,który córka pisała z koleżanką w szkole,"że jest jej smutno,bo tata na bank nie przyjdzie do niej w Święta,że ona tęskni a mama nie pozwala jej pójść do taty".
A po tlumaczysz sku...syna? -- Western economies are absolutely dependant now on the continued underpayment of women. Naomi Wolf Wiedzmowo
A co na to ojcowie?;)
piekne! ale wyobrazam sobie, ze ojcowie-olimpijczycy nie sa tak zwiazani cielesnie, emocjonalnie ze swoimi dziecmi, jak matki, szczegolnie ze najprawdopodobniej ich pociechy zostaly w domu z mamusiami. A to najwazniejsze.