co. Tu akurat to zaduopie w Ghanie. Znajomi (Sedzia z zona - emeryci) sa osobiscie w to zaangazowani i czest tam sa i widza i wiedza na co idzie kasa .... Glownie na buty i mundurki szkolne dla biednych dzieci ktore codziennie ida ponad 10 km piechota do szkoly. Obecnie buduja studnie wody pitnej
przeszkadza komuś, że jego dziecko idzie do szkoły w takich "okolicznościach", to inaczej planuje miejsce do życia albo kupuje samochód albo organizuje mu dowozy. Tak samo przecież jest z innymi aspektami życia, a nie tylko z drogą do szkoły. > Jedni rodzice maja samochod, inni nie maja, chyba ze
Moje dziecko bylo nauczone mowic wszystko matce, a ja kazda jedna sprawa sie zajmowalam osobiscie idac do szkoly. >oczywiście moja wina tępa id**tko. nawet nie umiesz rozmawiac na poziomie. Nie, nie bylas z kulturalnego domu i to ci zostalo. Mam tez zaczac nazywac cie ?Oj bedzie bolalo. Ale
jednak pisalem prawde o sobie, czytals kopie moich umow o prece gdzie stalo ze bylem Entwicklungsingenieur Swiat sie Ci zawali. Jak to mozliwe!!. Do tego gwarantowanie bylas dzieckiem jak przyjechalas do Niemiec z rodzicami, slabe szkoly skonczylas nedznie cos tam umialas, taki jest typowy los dzieci
być dla dzieci i młodzieży swoistym pomostem do życia zawodowego i społecznego. Jej zadaniem jest nie tylko nauczanie, ale także wychowanie." zpe.gov.pl/a/funkcje-szkoly/Dk6jD8aUY masz tu prezentację o
fanaberie rodziców. I przypominam, że podstawowe utrzymanie dziecka, czyli nakarmienie, ubranie, ogrzanie, i zapewnienie podręczników do szkoly to nawet przed 500plusami to był zawsze za przeproszeniem za...rany obowiązek rodziców. Argument odpada. Ad c. Rodzice chcą ich udzielić. I tu jest sedno sprawy
fizyczna i werbalna przeplatana troską i miłością (warunkową jak ostatnio zrozumiałam). W szkole szło mi bardzo przeciętnie bo, bylam typem zdolnego lenia, a do tego i tsk zawsze gorsza od dzieci znajomych matki. Zawsze w jej oczach był ktos lepszy. Przez wiele lat nie rozumiałam tego, że to wszystko
skrajnej lewicy. Dorosły może iść do sklepu po wódkę c > zy papierosy i nikt go nie sprawdza, zaś w internecie już musisz podawać wszyst > kie dane z dowodu czy zdjęcie twarzy i to na stronach porno, a ja nawet faceboo > kowi tego nie podam (już ten wystarczająco kradnie dane osobowe i
dla dorastającego dziecka, które za rok idzie do szkoly średniej. Tym bardziej, że w szkole średniej byłam nikim. Nikt w szkole nie podzielał moich pasji, zainteresowań, a nawet gustu muzycznego. Przyjaźnilam się tylko z panią od fizyki i z nauczycielem od przedmiotu kierunkowego mojego profilu o
pójdzie do biblioteki, to jest pod opieką szkoły, nie rodziców. Tylko nikt nie będzie rodziców informował, że dziecko idzie do biblioteki i nikt nie będzie go do tej biblioteki odprowadzał.