w duszpasterstwie Rejs poznałem byłych uczniów mojej starej, z owego katolickiego liceum, z którego zostali wyrzuceni, mięzy innymi niejakiego Sergiusza, który przygotował przedstawienie na bal maturalny, przebrał się za dziewczynę i śpiewał chłopaki nie płaczą dziwne, bo moja stara urządzała sama
Bo to jest cały czas obecne w życiu. Ja się nasłuchałam "oj tam żartów" na polibudzie typu - "o nie przyszedł żaden student, no trudno wykład się nie odbędzie" ( na sali kilkanascie dziewczyn, faktycznie zadnego chłopaka - "ja wiem ze spora część z pan przyszła na te uczlenię szukać męża inżyniera
to do zwyczaju, że dzień później młodzi szukali partnera – dziewczyna wybierała chłopaka, a on w zamian obdarowywał ją prezentami, naśladując zwyczaje rycerskie
- nic mu nie da. Ale piszemy tu o tobie? Czy dziewczynach poniżej 30? Przypomnę o co chodziło. 1. Napisał chłopak szukający laski poniżej 30. 2. Obrotowy skomentował, że to wszystko przez skąpstwo i brak szukania partnerki przez biuro matrymonialne. 3. Ja stwierdziłam, że w tej kategorii
matrymonialne dostarcza usługi, korzystają z niej ludzie, którzy sami nie > potrafią lub nie chce im się tej usługi wykonać. To nie usługa krawiecka, skąd wiesz, że nie szukają niezależnie od tego na własną rękę? > BM nie gwarantuje małżeństwa, nie zagwarantuje nawet, że nie trafisz na kogoś
No, tom zaskoczona🤪 Pamiętam z pierwszej połowy lat 90-tych ogłoszenia w radiu/gazetach, dotyczące szukania osoby towarzyszącej. Sama też, choć nie miałam chłopaka, zaprosiłam kumpla (dopiero czwarty z kolei zaproszony miał czas i chęć), żeby mieć z kim potańczyć, bo wszyscy przychodzili sparowani
zwyczaju. Natomiast na studniówkę dziecko me poszło bez osoby towarzyszącej (nie ma chłopaka/dziewczyny), jak kilka pozostałych osób z "paczki" I dobrze się bawiło w gronie przyjaciół z klasy i szkoły. Teraz inne czasy 😉 nikt na siłę partnera/partnerki nie szuka.
a jako młoda dziewczyna, chciałam, w miarę, z życia korzystać. Jeździliśmy z chłopakiem po Europie, korzystałam z zakupów w komisach czy pewexie, chodzilismy po knajpach. I też dorabialiśmy poza pracą etatową.. Ja np. wstawiałam do butików swoje prace, szyłam dla Hanaoki (był taki...). Oczywiście
Bawmy się więc w Katarzyny Szukajcie chłopaki dziewczyny Zapytać więc trzeba wróżby A nuż potrzebne już drużby
Bawmy się więc w Katarzyny Szukajcie chłopaki dziewczyny Zapytać więc trzeba wróżby A nuż potrzebne już drużby
Coraz bardziej podoba mi się Karolcia. To zdjęcie na rurze jest z czasów młodości. Teraz jest starsza, dojrzalsza i z dużą skłonnością do kompromisów i nie szuka już księcia z bajki. Normalna fajna dziewczyna. A pani.asma która broni tego toksyka niech się nad sobą zastanowi, jak może atakować tą
nietrafione związki, ominęło też "szukanie chłopaka", bo chłopcy, tacy całkiem sensowni, pojawiali się po prostu sami. To była zawsze bardzo krótka piłka. Teraz tak myślę, że moja największa miłosna drama to było jak się w 7 klasie zakochałam w jednym takim chłopcu, do którego wzdychałam (z daleka) do matury.