Czy któraś z emam planuje taki wypad na Święta? A może możecie coś polecić. Najlepiej w województwie dolnośląskim(jestem z Wrocławia.
Dziewczyny możecie polecić jakieś fajne miejsce w okolicach Wrocławia na świateczny wyjazd?
Chcielibyśmy w tym roku wybrać się z mężem i dziećmi na zorganizowane Święta,w jakimś ośrodku czy pensjonacie...... czy Ktoś z Was był już na takim wyjeździe, jeżeli tak to proszę o podanie strony www. lub jakies inne namiary, najlepiej gdzieś w górach (np. Karpacz i okolice, ale niekoniecznie)....nie wiem czy juz nie jest za późno na rezerwację,ale wszelkie informacje przydadzą się...choćby na następne Święta pozdrawiam
Mój synek od 3 dni ma dosyć mocny katar,ale poza tym nic mu nie dolega.Wczoraj miał wieczorem 37 stopni.Czy mogę z nim wyjechać na święta 360 km od miejsca zamieszkania.Pozdrawiam
Może do jakiegoś gospodarstwa agroturystycznego? Czy wypada do takiego gospodarstwa na święta pojechać? MKatarynka
na waszym miejscu pojechałabym. Jest mnóstwo kwater, pokoi gościnnych, pensjonatów: na pewno coś znajdziecie, zwłaszcza, że macie sporo czasu na szukanie.Ostatecznie jeśli właściciel gospodarstwa agro decyduje się na goszczenie ludzi w okresie świątecznym, to znaczy, że to akceptuje ( inaczej by przecież tego nie robił). Jeśli chodzi zaś o to, czy wypada: a czemu nie, w końcu ludzie wyjeżdżają również na Boże Narodzenie i Sylwestra, i nikomu to jakoś nie przeszkadza.
Rodzice plus 2 maluchy - 1 rok i 2,5 roku. Wyjazd w kraju. Góry odpadają bo tłum ludzi i będziemy patrzeć z zazdrością jak inni jeżdżą. Mieszkamy w okolicach W-wy więc prawie wszędzie takie same odległości. Szukam miejsca przyjaznego rodzicom z dziećmi. I najlepiej gdyby były atrakcje w budynku w razie niepogody - basen, wewnętrzny plac zabaw (marzenie:)). Nie lubię wielkich hoteli w stylu Gołębiewski w Mikołajakach. Pomarudziłam ale mam nadzieję, że pomożecie:)
Ja polecam hotel w górach :) w Krynicy Górskiej, Hotel Krynica. Jest basen, i są zabawy dla dzieci. -- Oliwier marzec 2002 Olaf maj 2009 :)
Macie może jakies sprawdzone miejsca,żeby mozna było wyjechać z dziecmi i spedzić miło Świeta Wielkanocne,dzięki za podpowiedź,miłego wieczorku:)
Święta spędza się w domu . W sobotę do święconki a w Wielką Niedzielę sniadanko , jajeczka i do Kościoła, Ty bezbożniku !!
i dlatego tak pusto
Pan Kropiwnicki ma świadomość, że go już nie wybiorą i ma miasto i jego mieszkańców głęboko w nosie. Robi to, co jemu przyniesie korzyść. Czy to nie jest zaniechanie wykonywania obowiązków?
Ten imbecyl i szkodnik kolejny już raz pokazał że ma mieszkańców w dup*e! Swoją drogą to też wolałbym pojechać na weekend do Triestu niż go spędzić na brudnej Piotrkowskiej..
Dzisiaj wieczorem znowu warszawskie ulice zostaly zablokowane przez kaste nietykalnych,czyli rowerzystow Stojac sobie w koreczku spowodowanym przez tych egoistow okolo godziny 20-ej u zbiegu ulic Towarowej i Prostej zauwazylem,ze pomimo tego,ze bylo juz ciemno zaledwie czesc,moze ze 20% procent , miala swiatlo z przodu roweru,jeszcze mniejszy procent mial na glowach kaski To wszystko sie dzialo w obecnosci policji I teraz pytania: Czy rowerzystow obowiazuje jakis kodeks drogowy? Czy policja jest zobowiazana do pilnowania przestrzegania prawa przez rowertow? A jesli na powyzsze pytania odpowiedz brzmi tak,to dlaczego policja przyglada sie lamaniu prawa nie reagujac na to w zaden sposob ps.chociaz akurat fakt nieuzywania kaskow przez rowerzystow zdaje sie dla mnie oczywisty:a coz ten kask mialby chronic-pusta lupine??
Dzisiaj jeden z nich na przejściu dla pieszych, na zielonych światłach, chciał przejechać, zamiast zsiąść z roweru. Zatrzymałam rower i zj... jak burą sukę. Ludzie dodali od siebie też. Jeden na pewno już nie przejedzie tylko PRZEJDZIE na przejściu jak sama nazwa wskazuje - DLA PIESZYCH
jeśli ilość "świeżej krwi" na forum odpowiada tej z parkietu to jedną z przyczyn "rajdu mikołajowego" mamy na tacy. Potwierdza się historya z pucybutem z rachunkiem inwestycyjnym. Dziwisz się? Jak słyszą dookoła że każdy już zarobił i to 25% miesięcznie to każdy chce spróbować. To jak z wędkarzem co mu uciekła płotka a jak dojechał do domu to już był rekin. Babci rentę zabiorą byle tylko postawić na giełdzie (celne słowo) Jak licealiści przed inicjacją. Bez gumki. Przez ostatnie 10 lat nie było osób stojących w kolejce w moim biurze maklerskim. Starczało kilku krzeseł. Dzisiaj, będąc w banku widziałem kolejkę wylewającą się przez otwarte dzwi biura maklerskiego - ze 30 osób...spieszących sie oddać kapitał. zaczyna się sytuacja którą pamiętam, że nieważne jaką akcję - byle kupić. Sądząc po ilości kontraktów - jak na święta - sporo amatorów silnych wrażeń kontraktowych. Obroty jednak nie imponują, jak na takie wzrosty, wiec to raczej drobni pchają te indeksy. Tym bardziej, że świat jakoś nie podziela zapału bicia rekordów(są wyjątki) Zobaczymy co będzie jak "pieniądze" wrócą ze świąt na giełdę. Nastrój hossy nawet mnie się udziela. Dziś, mimo planu, nie sprzedałemKr kolejnego kontraktu mimo rekordu. Jazda jest za szybka, ogarniają mnie wątpliwośći kiedy się to zatrzyma. do niedawna nie wierzyłem że może przekroczyć 2600. teraz nie wykluczam w20 na poziomie 3000 jeśli hossa pociągnie do lutego. Tym boleśniejszy będzie spadek. Wielu nie daje stopów ... inni zbyt bliskie. Doskonała okazja dla dużych spekulantów manipulatorów. Ja krótki, jak narazie, w plecy - choć pod kontrolą (tnie mi zyski z hossy w szybkim tempie . zakładałem możliwość strat choć myślałem że tempo będzie wolniejsze. to szaleństwo? Ale sporo osób może jeszcze zarobić testując definicję, że większy zysk=większe ryzyko. pozdro ^mi