pracy? Absolutnie nie, seksizm nie ma tu nic do rzeczy. Zdaniem psychoterapeuty, to po prostu "pęknięcie" ludzkiej natury. Drogie Panie! A może, znając obie strony medalu, pora się na coś zdecydować? A jak jest z ematką? Kręci was facet przy garach??? Bo nie ogarniam tej kuwety... -- feel
lub za stodołę, to gdzie Twoim zdaniem defekowały dzieci? Do kuwety jak kociaki? -- "Masajowie uważają, iż mycie wodą naczyń do mleka daje mleku przykry zapach, dlatego myją te naczynia w krowim moczu."
Przypomniało mi się, jak miałam w domu maleńka koteczkę. Kiedy rano szłam sikać, zawsze biegła za mną, ja na tron, ona do kuwety i też sikałyśmy wspólnie. -- Ja odnoga piekła Nanga zła i wściekła.
50zl dziennie to u nas cena za ogarnianie kota (nakarmienie dwa razy dziennie, czyszczenie kuwety). Więc wg mnie conajmniej 70 zł za dzień
on nigdy nie siknal poza kuweta, tylko ze strachu/ stresu jak jechal do weta - to byla regula, tak jak i Klusia (*) nasza ferajna jest juz wieku, w ktorym koty odchodza 😿 kilka razy juz slyszelismy, ze tutejsze koty zyja przecietnie 7-9 lat, wiec nasze 13-14 latki wzbudzaja poruszenie a 16tka
_good_inc napisał: > A ty biedaku dalej wierzysz w to, co ebabcie piszą. > Mizogonem jest ten, kto się babie nie podoba. Jak się babie podoba, to jest sil > ny i męski.
No jak kot ma brudną kuwetą a właściciel kota nie wie że istnieje domestos i preparaty rozkładające mocz to nic dziwnego że w mieszkaniu śmierdziało. Mam stara kotkę czasami zdarza się jej nietrafic do kuwety ale sprzątam więc w mieszkaniu nic nie śmierdzi. Jeszcze raz - śmierdzące moczem
wymiany mebla, to nie powiem to zależy od kota. Moje dwa kocury nie niszczyły niczego, nawet na meble rzadko wskakiwały, załatwiały się też zawsze do kuwety. Koty ideały. Ale wcześniej była kotka, mała, zwinna, szybka. Latała jak szalona po całym mieszkaniu wbijając pazury w co się dało. Wieszała się
? -- feel_good_inc napisał: > A ty biedaku dalej wierzysz w to, co ebabcie piszą. > Mizogonem jest ten, kto się babie nie podoba. Jak się babie podoba, to jest sil > ny i męski.
Wątek samochodów w Rodzinie jest dla mnie kompletnie nieprzezierny. Tej kuwety, po prostu, nie ogarnęłam. Nigdy nie wiem kto ma jakie auto, kto akurat nie ma, kto pożycza od kogo i gdzie stawia. -- dając rybę zamiast wędki nie pomaga się naprawdę. Rybę można dać tym, którzy wędki nie są w
ogląda. I jeszcze ważniejsze - to jest świat Trumpa... -- feel_good_inc napisał: > A ty biedaku dalej wierzysz w to, co ebabcie piszą. > Mizogonem jest ten, kto się babie nie podoba. Jak się babie podoba, to jest sil > ny i męski.
Zachęcam wobec tego do osobistego wolontariatu. Mimo że wpłaty są bardzo potrzebne, to pieniądze nie wyprowadzą psów na spacer, nie pójdą ze zwierzętami do weterynarza, nie sprzątną kuwet. Sama pomagając w jakiejś organizacji przynajmniej wiesz, w jakim standardzie działasz i czy robisz to etycznie