bupu napisała: > > > – Tak jest. Twój ojciec, Janusz Pyziak, niezmiernie się obawiał małżeń > skiej > > niewoli. > > – I co? > > – Pogadałam z nim i zmienił wreszcie zdanie. Niestety, jak ci wiadomo, > racze > > j na krótko
stycznia 2004. Urodziła się w listopadzie 1980, ergo Gaba mogła smarkać w stół najwcześniej w marcu 1981. Około 23 lat temu. To raz. > – Tak jest. Twój ojciec, Janusz Pyziak, niezmiernie się obawiał małżeńskiej > niewoli. > – I co? > – Pogadałam z nim i zmienił wreszcie zdanie
Makabrusia: I w ogóle trzymała się nieźle. A miała za sobą mocne wstrząsy: porzucenie przez Janusza Pyziaka, potem wymuszony przez niego rozwód; po tej klęsce przetrwała też samotne lata z dwojgiem dzieci. Samotne. Nie, że miała wokół dużą, podobno kochającą i wspierającą rodzinę, która to
nie wiemy jak później wyglądały kontakty Janusza z Różą i Laurą. Wiemy natomiast, że jakieś kontakty być musiały, skoro Laura zaprasza go na swój ślub. Natomiast w trakcie kuriozalnej wizyty ślubnej (McD) Janusz został solidarnie zglanowany (werbalnie) przez całą rodzinę, bez szansy na jakąkolwiek
przymrozki napisała: > > Pyziak, jak wiemy, wrócił po przebaczenie w "Czarnej polewce". W czasie akcji " > McDusi", czyli sześć lat później, w sprawie ustalenia relacji Janusza z porzuco > ną rodziną było już zatem dawno pozamiatane - cokolwiek miano na ten temat do p
wie, ale nawet bohaterowie k > siążki zachowują się jakby ich przy tym w ogóle nie było. Jakby w dniu ślubu La > ury ni z tego, ni z owego Pyziak spadł im wszystkim z nieba, czy też może racze > j wyskoczył z piekła i zalęgł się niespodziewanie w kuchni. Tam absolutnie nikt > nie
została uciszona przez Milicję, w P padło pierwsze Jajajanusz i wymięknięcie na samą wzmiankę o mężczyźnie. A w CR, gdy Gaba przedstawia Robwąsa Grzesiowi, mówi, że był świadkiem na jej ślubie z Januszem (nie, że to stary psiapsi z lat szkolnych, nie, że byli razem w ESD, że podwiózł ją do matki w
No bo właśnie na tym polega "Coś". Jakby było do nazwania - to by nie było coś a konkretnie błysk, miłość, pogarda itd. A w przypadku Englerta - nie ma konkretu - jest tylko magia! I tak, dla mnie nastoletni Janusz to Englert ze "Stawka większa niż życie" (Tadek, odcinek 9, "Genialny plan
OwR: Zataiła dech i z łomocącym sercem wysłuchała tego, co Janusz Pyziak, ten marnotrawny mąż - miał jej do powiedzenia jakieś parę godzin temu, po półtorarocznej rozłące: Notujcie, to ważne. Pyziak jest mężem Gabrieli od minimum półtora roku, czyli gdzieś od jesieni 1981. BBB
ako17 napisała: > O to, to. Kieruje ruchem na ślubie siostry, wskazuje miejsca - wszyscy ją zapam > iętają, bo pewnie pierwszy i ostatni raz w życiu coś takiego widzą.Działanie po > zorne, nikomu nie potrzebne, ale za to bardzo widoczne. > > Ale żeby wychowywać
sobie życie, wychodząc za tego pozbawionego poczucia odpowiedzialności Janusza Pyziaka. OwR tymczasem, a dokładniej narrator wszechwiedzący, mówi, że Pyziak wracal w marcu 1983 do Polski po półtorarocznej rozłące. Ergo wyjechał pod koniec 1981 i w 1982 przebywał w Australii. Zatem ni w cholerę nie
subskrybcja napisała: > Przecież oni jako małżeństwo nie zdążyli sie bardziej poznać, bo ile > oni razem mieszkali ze sobą? Gaba najpierw spotykała się z Pyziakiem jeszcze w > liceum. Urodziła chyba jak miała 20 czy 21 lat. Zaraz po tym Janusz emigrował, > to ile oni
lat. Zaraz po tym Janusz emigrował, to ile oni byli wtedy po ślubie, niecałe 2 lata? Z tego ani dnia, z tego co czytamy, nie mieszkali na swoim?