głową w ramach małżeńskiej wspólnoty majątkowej, zamiast zdawania się w zupełności na czyjąś łaskę. > Nie było również obfitości żłobków i przedszkoli. Może w Poznaniu, jako w mieśc > ie wojewódzkim - chociaż wątpię. A to już rzeczywistość alternatywna. Oprócz przedszkoli państwowych