bezmiesny_jez napisała: > Z forum można po prostu odejść, jak ktos sie czuje pokrzywdzony jako anonimowy > nick. Ze szkoły czy osiedla dziecko raczej nie odejdzie sobie samo. A dlaczego to ofiarą ma odejść? Wtórna wiktymizacja? A może właśnie trzeba zadbać o przestrzen i
14g białka z serka to chyba dla dziecka? -- "Poczekaj na lato. Camping, namiot, ognisko nad jeziorem, rytualne palenie swietych obrazkow, moze jakies wianki, Noc Kupaly, lyk nalewki niekoniecznie na bursztynach, tradycyjna Polish kolbasa na patyku nad ogniskiem - taka nowa, swiecka tradition
> eśli już w życiu płodowym, to aborcja faktycznie jest morderstwem. Wielu wierzy, że z pierwszym oddechem i dlatego małe dzieci majà najlepsze wspomnienia ze swoich piprzednich wcieleń lub ostatniego wcielenia. Potem to nam przechodzi bo nie jest dobrze pamiętać. Niektórym jednak zostaje ta pamięć
To było uznane za normę przez tysiąclecia. Jak ktoś przeżył, to po prostu żył, a że miał jakieś odchylenia - każdy miał. Jak miał wstać o 4, iść do krów, siedzieć cały dzień w polu, wracać, iść spać i czasem jeść, to nie było miejsca na dramę o połączenie ziemniaków z sosem. Bo nie było ziemniaków
bezmiesny_jez napisała: > > Kto tak je z samego rana? > > Nigdy nie jadłaś rano jajek albo kanapki z wędliną, serio? Jak byłam dzieckiem. > > >Rano to sok i rogalik lub kawa. Ewentualnie owsianka lub muesli. > > I głód po 2 godzinach, co kto
kilometrów, rozbite kolana na rowerach (nauka jazdy na rowerze u jednego z dzieci to były moje regularne sprinty), parki linowe i woda, woda, woda, wszędzie (rzeki, jeziora, morza i oceany). Moje dzieci pompek nie robią. Mają drążek w domu (ja też mialam zawsze w domu rodzinnym) i albo wiszą, albo się
bezmiesny_jez napisała: > Jak żyję nie słyszałam tupania z dołu. A ja słyszałam, to wiem. Z boku też słychać. -- Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem. Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
, tak od lat 70-tych XX wieku PS inaczej liczylo sie wiek mezczyznom, inaczej kobietom, tak na marginesie - Jez opisujac malzenstwo pana okolo 40-tki z pania lat 25 pisze doslownie "i ona byla JESZCZE mloda, i maz mlody
Magicznych nie mam, lubie salaty/surowki takie i owakie, zupy na bazie jarzyn tez lubie. To po prostu robie i jem :) Ale jak ci sie chce pobawic, to urzadzaj regaty na lisciach salaty, rybki z marchewki w jeziorze z galarety i inne takie dla dzieci - obudz w sobie wewnetrzne dziecko ! PS pomidory
O Buddenbrooków się nie martw, książka jest wyśmienita, a strasznie jestem dociekliwa tego tłumaczenia poprzedniego, bo tak jak mówiłam, język pisany wydaje mi się za nowoczesny, straszna różnica między Faustem, a tą lekturą. Ciesze się, ze Frankenstin jest pisany, mimo, że to nowe wydanie w stylu
Dobry Wieczór Trzeba przyznać, że nigdy bym się nie spodziewała takich sukcesów Polski. Tyle wspaniałych trenerów tenisistów zmarło wcześniej niedoczekawszy takich chwil. Myślę tu o swoim kierowniku i pierwszym trenerze tenisowym, który społecznie poświęcił się szkoleniu dzieci i młodzieży. Mamy