, karmiła piersią, uczyła chodzić, tuliła do piersi musiała pochować, ze swiadomością że jej dziecko, które chciała chronić nie zmarło tak zwyczajnie ale CIERPIAŁO przed śmiercią. Jesteś w stanie spokojnie myśleć o tym, że twoje dzieci bardzo cierpią ?? > więc nie, to nie jest głupowate ani to nie są
, czuła krew, oddech obcego nad uchem, kropelki sliny na swej twarzy, może czuła to zanim jej serce przestało bić. Ta sama dziewczynka NIE wróciła do domu, to samo dziecko matka, która ją urodziła, karmiła piersią, uczyła chodzić, tuliła do piersi musiała pochować, ze swiadomością że jej dziecko, które
kobietazpolnocy napisał(a): > > Zgodzę się, ale tylko w przypadku naprawdę małych dzieci zdefiniuj : naprawdę małe dziecko . W okresie niemowlęctw > a więź matki i dziecka jest naprawdę silna, niemal fizjologiczna i nie chodzi t > ylko o karmienie piersią. Dyskomfort
więź matki i dziecka jest naprawdę silna, niemal fizjologiczna i nie chodzi tylko o karmienie piersią. Dyskomfort dzieci odczuwałam jako fizjologiczny ból, ba, nawet płacz obcych niemowlaków powodował napływ mleka. Dzieci szybciej się uspokajały z mamą. Im większe, tym mniejsza ta zależność i
Na przykład tak, nie wszyscy rozpływają się nad ciamkającymi niemowlakami ssącymi pierś, często pokarm się odbija, wiele kobiet toleruje swoje dzieci, a za obcymi nie przepada. I nie ma w tym nic seksualnego, czynność jak każda inna i wykonana dyskretniej przy stoliku, nie wzbudzi zainteresowania
Mnie nie pomagali. Jak zaszlam w ciązę, to od razu usłyszałam od mamy, że nie mam na co liczyć na żadną pomoc. Starszy był high need baby- był nadwrażliwy (dotykowo i słuchowo), źle chwytał pierś, więc miałam mało pokarmu (musisz karmić, bo to dla zdrowia dziecka), a do tego miał fizjologiczny
życiem pacjentów??? No właśnie! A mogli w tym czasie zaspokajać różne tajemnicze dziecięce (?) potrzeby i karmić swoje dzieci piersią! -- Wstając z kolan upadliśmy na głowę