Og9lnie to arcydzieło można oglądnąć nawet jak wujowe, tak dla poyomności. Ja tam lubię filmy drogi i s-f i animowane też oglądnę z chęcią. Natomiast co zrobić drogie brawo gdy idziesz do kina z fajnymi ludźmi a tam polskie szity o starych babach przeżywających swoje piąte miłości ... i wtedy
No nie ma sensu chodzić razem do kina, jak się ma różne gusty, ale jak już się poszło, to moim zdaniem uprzejmie jest się ten raz przemęczyć do końca. Nikt nie chodzi przecież do kina codziennie czy co tydzień, żeby nie dało się tych dwóch godzin wytrzymać. I jakoś nie wierzę, że ten zaoszczędzony
kajakiem, jak się załapię na letni festiwal filmowy, to obejrzę kilka filmów, których nigdzie w kinach nie prezentują, a za płotem "mojej" miejscówki mam groby powstańców styczniowych i obrońców z 1939 roku... już w Parku Narodowym - a więc zdecydowanie "ciche sąsiedztwo". Do tego restauracje (nienajtańsze
teatrze tak samo. > To moj taki mały sukces. Wcale nie taki mały! Super! Też znam smak takiego sukcesu - brawo :) A nowy Almodovar to..? Z zażenowaniem przyznaję, że od lutego w kinie nie byłam.. Zaliczyłam niby od tamtej pory kilka 'oskarowych' online, ale to nie to samo ehhh
Nie chciała iść na kolację, bo jak powiedziała „dopiero co wchłonęła dwa potężne steki”. Poszliśmy więc do kina. Rozgłośnie bekała, a w powietrzu unosiła się wątpliwa woń trawionego steka. Mało brakło, a bym ją tam zostawił pod pozorem „wyjścia do toalety”, ale jestem zbyt dobrze wychowany i
On jest całkiem przeciętnie odważny jak na koreańskie filmy. Takich tam naprawdę jest pełno, już tu o tym nieraz pisałyśmy. Oni cenzurę mają tylko w telewizji, w kinie idą po bandzie. Teraz już zresztą nie tylko w kinie, popatrz na dramy kręcone bezpośrednio na streaming, też im w cudowny sposób
yenna_m napisała: > Jestem zakochana w kostiumowych filmach koreańskich. > To jest tak inne od kina, ktore do tej pory widziałam :) Kostiumowych FILMÓW koreańskich to ty chyba jeszcze nie widziałaś, na razie lecisz z serialami. Jeśli chcesz spróbować filmu, to polecam A Frozen
długość filmów z reklamami, plus jakieś małe zakupy, to naprawdę przestaje się opłacać robić tam zakupy. A bilety do kina cinema city ma najdroższe chyba ze wszystkich, w multikinie o 20 zł taniej bez łaski. Imho strzelili sobie w stopę tymi opłatami 6 zł za każdą rozpoczętą godzinę. Jak dla mnie
turystyki to turystyka kulinarna, czyli forma poznawania innego kraju, regionu przez pryzmat kuchni i kultury kulinarnej. No niby można gotować to samo co w domu w wynajętym aneksie kuchennym, ale dla mnie to jednak forma zubożenia pewnych doznań. Trochę jak z kinem. Film możesz zobaczyć w domu, ale
później nie lubiłem takich rzeczy, nudzą mnie reality show i teleturnieje, od połowy lat 90 w ogóle oglądałem tylko teledyski, jednym okiem, bo chodziło głównie o muzykę, filmy raczej w kinie chyba właśnie dlatego, że przyzwyczaiłem się do muzyki, i na inercji, bo MTV zaczęło właśnie wtedy emitować coraz
zabrała mnie do kina, bo to zazwyczaj były jej decyzje, wybierała co gdzie i kiedy, z wielkim namaszczeniem odegrała więc po raz kolejny rolę męża opatrznościowego, szukając we mnie wewnętrznego dziecka podczas oglądania Władcy Pierścieni, tam zaś Eowina Abatemarco i Arwena Papuszyla, i tak dalej
> Btw, czy to możliwe, że w latach 90. puszczano w tv często polskie filmy przedwojenne? Był cykl "W starym kinie", bardzo lubiłam. I do dziś chętnie te filmy oglądam jak się trafią. Za to PRL-owskie seriale wywołują u mnie PTSD, nie jestem w stanie patrzeć na te klimaty.
mozliwe pl.wikipedia.org/wiki/W_starym_kinie -- https://i.ibb.co/2ngYj7w/stopka.jpg Kicia.Yoda(*)02.2024 Miszczu(*)11.2022 https://www.gify.net/data/media/209/kot-i-kicia-ruchomy-obrazek-0338.gif
Ha. Ha ha ha. Oczywiście pies w kinie nie ma co robić, ale mój kiedyś był 😃 . Ponad 30 lat temu zostałam zagarnięta że spaceru prosto do kawiarni przy kinie. Po godzinie wszyscy poszliśmy do kina, pies też. W kawiarni dostał wodę i smaczki od obsługi, w kinie seans przespał, widać film był