Internety internetami a i pediatra (doktor endokrynologii) mówi to samo. Nie tyle, że się już nie rośnie, ale faktycznie mniej niż wcześniej (przeważnie). Ja byłam jedną z najwyższych w klasie, w wieku 10-12 rosłam po 10 cm na rok (pamiętam, bo mierzenie było co roku na koloniach), miesiączkować
O, to mi przypomniało jak byłam na koloniach i jakaś koleżanka użyła takiego zwrotu dokładnie w znaczeniu jak piszesz. I ja się wtedy na nią zirytowałam, bo odebrałam to dosłownie. Nie pamiętam, o co chodziło, ale wkurzlo mnie, bo co z tego, że ktoś jej nie kazał, skoro mogła to zrobić 😀
Ja też potwierdzam, że to istniało. Zaczyna się już w przedszkolu, potem w podstawówce i w szkole średniej. No i na podwórku, na koloniach itd. Zawsze znalazł się jakiś prowodyr i ofiarą. Czasami nękanie było żartobliwe, a czasami bardzo nieprzyjemne. Okularnik, grubas, fajtłapa, rudy, to były
- duża odpowiedzialność. Rodzina B., w której dzieci mają wychowywać się same i w której troska kończy się na deklaratywnym martwieniu się, ale już nie organizowaniu zajęć pozaszkolnych czy kolonii (dobra, kółko polonistyczne Łucji to wyjątek, Ida się interesuje, ale już np. ognisko muzyczne Laury to
obchodziłam urodziny. Przez jakiś czas byłam z tego niezadowolona, bo rok szkolny już się kończył, koleżanki się rozjeżdżały na kolonie i z imprezą urodzinową było kiepsko - nie wiem, czy to można uznać za "niezgadzanie się" - ale teraz jest mi już wszystko jedno. Jeśli chodzi o jakieś cechy charakteru
się podobał. Ten chyba czuł na sobie czyjś wzrok, bo co jakiś czas się oglądał za siebie. :D W wieku 10 lat zakochałam się śmiertelnie w chłopaku z kolonii - też sporo starszy. W wieku 11 już miałam innego. ;)
kolonii? Gdzie skończyli finalnie Lisieccy? Kim była koleżanka Gaby, która kopiciła w chore oczy Laurze w pociągu? Co teraz porabia Arturek -Gburek z DzP? Albo, czy wyzdowiał ten chory chłopczyk z Noelki, który dostał czekoladę i paczkę z Matchbox i kim sa jego tamtejsi mali sasiedzi obecnie? Albo
W tym wątku chodzi o to że kiedyś było znacznie trudniej utrzymać kontakt - dzisiaj można kliknąć wysłać mema wszyscy się śmiejemy. Kiedyś musiałaś napisać list wysłać go czekać na odpowiedź. O ile ktoś świadomie nie włożył w to dużo wysiłku utrzymywanie znajomości z koleżanką z kolonii było bardzo
Miałam koleżankę Gaję i bardzo zazdrościłam jej tego imienia. Sama noszę jedno z najbardziej popularnych w moim pokoleniu, nigdy go nie lubiłam bo beznadziejnie się zdrabnia, a bez zdrabniania mało kto go używa, poza tym w klasie, na podwórku czy na koloniach było zwykle jakieś 5 innych dziewczyn o
chłopaki je mają. Ja w odpowiedzi na to zamilknąłem i było mi głupio zwłaszcza z tego powodu, że ona się dopatrzyła nie wiedziałem jak? W późniejszych latach na koloniach ludzie się mnie często pytali czy lubię 'w czoko" na co ja świadomie/nieświadomie zawsze miałem zawachania i domyślałem się o co może im