Imiona zwykle nie kojarzą mi się z porami roku jako takimi, ale za to wiele z nich widzę w głowie zapisane jakby czcionką w danym kolorze, a przez to mogę 'dopasować' je do pór roku To znaczy jest niewiele imion, które od razu kojarzą mi się z porą roku, ale jest to np. Lilianna, bo zwykle latem
Takich ciuchów które normalni ludzie noszą do pracy to nakupowałam sobie w zeszłym roku, bo były wszędzie moje ulubione kolory (brązy, bordo, fiolety), mam swetrowych sukienek, zamszowych i psuedoskorzanych rzeczy po uszy. Dzisiaj kupiłam sobie to, będę jesienią nosić jeszcze z oversizowym swetrem
Granat fiolet widze
Torebki mam we wszystkich niemal kolorach tęczy (oprócz niebieskiejj): fiolet, fuksja, musztarda, szary, zielony, żółty, złoty, czerwony. Z butami gorzej: szpilki mam tylko czarne, a pozostałe buty raczej casuslowe: sneakersy, baleriny, sandały. Nic z tego nie nadaje sie na ślub
Mam inne pytanie do Ciebie jako grecystki, jeśli mogę. Czy to prawda, że Safona była określana jako fiołkowowłosa? Czytałam, że Grecy używali tego samego słowa na określenie czerni i fioletu. A czytałam o tym w kontekście dyskusji o tym, w jakim zakresie język kształtuje naszą percepcję - jeśli nie
hanusinamama napisała: > Chyba najgorszy kolor fioletowy, bo serio > miało komu pasuje To jest bardzo ładny fiolet. Świeży, delikatny i nie za chłodny. W innym fasonie dobrze by jej pasował.
Wszystkie moje pościele są w tonacji lilaróż-fiolet-wrzos, bo lubię te kolory, no i ściany w sypialni są w tych kolorach. Na zimę jest pościel z kory, na lato satynowa. Wzory różne, mam jedną w dużą kratę (raczej duże kwadraty), jedną cieniowaną, kilka w kwiaty (bardziej lub mniej "realistyczne").
Nie wiem jaki jest mój "typ kolorystyczny", chyba nigdy się nad tym nie zastanawiałam. Miewałam ciuchy we wszystkich kolorach, jakie mi się akurat podobały. Miałam fazę na kolory z odcieni wrzos - brudny róż - lila- fiolet, nawet dość długo. Nie mam pojęcia czy pasują do mojego "typu", ja się sobie
szarmszejk123 napisał(a): > A to mnie akurat w pastelowym różu i pastelowym niebieskim jest ładnie ( choć i > ch nie lubię i raczej nie noszę) . I w beżu też. Mnie też dobrze a w młodości bardzo dobrze. Ale w różu i błękicie bardzo czystych i zimnych. A w kolorze bzu to już
nieoczekiwane powiązania z dawną sprawą zaginięcia - brzmi oficjalny opis nowego serialu Netfliksa z serii "Kolory zła", które są ekranizacją prozy Małgorzata Oliwia Sobczak. Literacki cykl nadal się rozrasta - wkrótce do czytelników trafi kolejna część zatytułowana "Fiolet". Tymczasem platforma zaprezentowała