zacząłeś pisać tą opowieść w stylu nędznego redaktorzyny kloacznych gazet brukowych (może pan nim jesteś skoro wysmażyłeś taką nędzę?) trzeba było to zrobić. Poza tym, skoro nie wysiadłeś pan na Konwaliowej to gdzie kierowca miał pana wypuścić? Na dowolnym napotkanym przystanku? A pan wysiadając np