poszetka napisała: > Dwa dni z rzędu byłam świadkiem sytuacji w przedszkolu. Matka podniesionym głosem mówiła do swojego syna, że nie odrobił lekcji, pokazywala mu coś w książce, była poirytowana. Syn odszedł bez słowa, ona go zawołała, coś jeszcze mu tam nakrzyczała, dziecko odeszło
pożegnała, nie życzyła miłego dnia. Piszę tutaj o sześciolatku. Dziś zrobiło mi się tego chłopca nie tylko żal, ale zastanawiałam się czy nie wrócić i nie pogadać z dyrektorką przedszkola. Przedszkole prywatne, kameralne, na pewno każdy będzie wiedział o kogo chodzi. Co byście zrobily? Dla mnie jej
wprowadzić czytanie w języku mniejszościowym przed językiem większościowym. Bo czytanki dla sześciolatków są fascynujące dla pięciolatka i nudne dla ośmiolatka. I to nam się sprawdziło. -- Wróżenie z fusów.
Ze zdrowym sześciolatkiem można zrobić wszystko. Jak się nie da, to coś poszło nie tak i niechęć do karate to najmniejszy problem. Raz w tygodniu zakupy, a raz w tygodniu czytanie książki w oczekiwaniu na brata. Plus próba zachęcenia do sportu co jakiś czas. Problem solved. jakornelia12345
Coś mi tu nie styka. Sześciolatek potrzebuje 11 do 12 godzin snu czyli powinien trafić do łóżka najpóźniej około 20, jeśli wstaje o 7 rano, może nawet o 19. Wcześniej, jeśli dziecko musi wstawać wcześniej (bo szkoła jest gdzie? Też w mieście?) Karate zaczyna się o 18. A kończy o 20? 19:30? Kiedy
Dziewczynki mają tendencję do szycia, tak jak chłopcy do rozbierania długopisów. Jeśli wykazuje tendencje, to bym w to szła - są maszyny dla dzieci i książki o szyciu dla dzieci. Rozwija to motorykę, kreatywność, uspokaja i odciąga od ekranów.