literatury dla dzieci. Byłoby to chyba nazbyt ekscentryczne. Może był to jego ukochany komiks z dzieciństwa? I sobie go przewiózł, niczym Aniela z Łeby do Poznania kilkadziesiąt książek (które, jak się mogła spodziewać, byłyby dostępne na miejscu)? > Być może Józinek rzeczywiście wygrzebał sobie
wymarzony. Dziś zaczynam! - skończyłam rewelacyjną książkę - "Reportaże z Wolnego Miasta 1926-1928" Richard Teclaw. Genialne! - a w najbliższą niedzielę jadę do Torunia z "prawie dziewięciolatką" - mamy zamiar zobaczyć planetarium (ponoć efekt WOOOW!) i muzeum pierników) - jeśli ktoś ma rady co warto