arwena_111 napisała: > A o robieniu kupy rozmawiasz publicznie? I dziennikarze pytają się a czy pan wi > e co to rozwolnienie, wypróżnienie itd? Bo jakoś ten temat omijają. A ktoś wprowadza obostrzenia związane z robieniem kupy? --
arwena_111 napisała: > A o robieniu kupy rozmawiasz publicznie? I dziennikarze pytają się a czy pan wi > e co to rozwolnienie, wypróżnienie itd? Bo jakoś ten temat omijają. A ktoś próbuje narzucać ustawowy zakaz robienia kupy?
Ja mam Goldena :) gotowane jedzenie to podstawa, awaryjnie jest tylko na Perro. Po innych mial rozwolnienia. I faktycznie, kupy po gotowanym praktycznie nie śmierdzą. Po gotowej karnie - zawsze
czwartek. W piątek natomiast dostał rozwolnienia z czarną kupą. Podobno krwawienie z przewodu pokarmowego, chirurg mówi, że z górnego odcinka. Mieli go wziąć na gastroskopię, a potem na kolejną dializę. Dodatkowo tata ma jedną nerkę, druga jest niewykształcona. Przeszedł też raka jelita grubego, natomiast
czwartek. W piątek natomiast dostał rozwolnienia z czarną kupą. Podobno krwawienie z przewodu pokarmowego, chirurg mówi, że z górnego odcinka. Mieli go wziąć na gastroskopię, a potem na kolejną dializę. Dodatkowo tata ma jedną nerkę, druga jest niewykształcona. Przeszedł też raka jelita grubego, natomiast
się waliło i paliło. Czyli po prostu oczekujesz Hiltona w Miami i jeśli jedziesz do Grażyny w Pcimiu to dasz jej góra 5, bo nie ma złotych kurków, palm na podjeździe, ani w sumie nie ma podjazdu... Skoro dla ciebie te ręczniki są takie ważne, że dostajesz rozwolnienia z ich braku - to po prostu NIE
laktozę i aromat kurczaka. Jeśli ten aromat z prawdziwego kurczaka, to może nadal kot je alergen, a może ta laktoza mu rozwolnienie robi? Jednak przestał wymiotować. Steryd bierze od 12 dni, a nie zwymiotował ani razu od 10. Przez dwa pierwsze dni bardzo mało jadł i cały czas spał, a potem na