Pracuje na Lotosie na A1 od początki listopad 2013. Pracujemy po 190 godź miesięcznie za najniższą krajową. Mamy już trzeciego szefa tym razem szefową . Praca ok ale nie latem. Nie mamy czasu iść do WC nie wspominając już o jedzeniu. Szefowa wiecznie niezadowolona . Do kas kolejki kolosalne a My
To prawda. Znam osobę, która przez pracę na stacji lotos dostała nerwicy. Leczyła się kilka miesięcy i do pracy już nie wróciła. Sprzedawca na stacji lotos to niewdzięczne stanowisko. Wymagania są duże, zarobki nie adekwatne i w dodatku w opinii ajenta ciągle na sklepie jest coś jest nie tak. Nie