Polubownie niestety się nie da. Też mam taką koleżankę, nawet jak sama coś robi w skupieniu, to gada do siebie. To jest taki typ człowieka. Mega męczący dla otoczenia. Delikatna prośbami nie są, a jak warkniesz to się obrazi.
epizod Boiler, Limp Bizkit, w klubie Medyk, grudzień 2005 koledzy z grupy 12 upoili mnie wódką, sprowadzili koleżankę ze starszego roku, który zaczęła mnie upominać, że jestem głupi, posadziłem ją więc sobie na kolanach (bo to przecież oczywista reakcja? skądinąd tak było w skrypcie, więc
wszystko mieszkanie z czeredą dzieci (nawet okresowe) jest mocno męczące, i z perspektywy czasu powiedziała że to ciśnienie na wspólne mieszkanie była to totalna głupota, trzeba to było przeczekać, spotykając się wtedy kiedy mieliby czas dla siebie, ale bez dodatkowych kwasów między dzieciakami i
To zależy, jak się widzi dalej, miałam koleżankę, która kończyła szkołę II stopnia wieczorowo z rozpędu, ale to nie kolidowało jej z resztą nauki. Jeśli syn chce iść na studia, do których musi dużo nadrobić, coś obleganego na polibudzie, medycyna itp. to jemu bardziej niż dyplomu może być żal np
Mam taką bardzo męczącą koleżankę, ona też z frakcji "niemożliwe nie istnieje" i "pokażę światu, że ograniczenia są tylko w naszych głowach"- w efekcie mając bardzo poważne problemy zdrowotne nagminnie wypisuje się ze szpitala na własne żądanie, kiedy tylko odzyska przytomność, albo łyka seriami
Mam taką koleżankę, która szybko chodzi, szybko mówi, szybko wszystko robi i to wiele rzeczy jednocześnie. Przebywanie z nią jest męczące, a jeszcze bardziej to, ze uważa taki styl życia za jedynie sluszny. Mam wrazenie, ze caly czas patrzy na mnie z dezaprobatą, bo od jakiegos czasu ewidentnie
latach tych bowiem ('90) do liceum uczęszczałam sama, uczęszczało moje rodzeństwo oraz liczne koleżanki i koledzy. No i otóż: łacinę miały licea profilowane o konkretnym profilu (np. medyczne), w biol-chemie, w "romanie" (klasa o profilu francusko - włoskim - było takie coś w jednym z liceów w moim
pade napisała: > A poza tym, "zwracanie uwagi" jest męczące dla tego, który ma tę uwagę zwracać. > Dlaczego uczniowie nie mogą mieć zakazu ubrań eksponujących to, co powinno być > zakryte tylko trzeba im zwracać uwagę? I kto ma to robić? To jest jeszcze bardziej
Wystawiam coś w mediach społecznościowych, to męczyła synka, że mam za dużo wolnego czasu jak wyjeżdża. Mam bliską koleżankę fotografa i zrobiłam sobie u niej zdjęcia, specjalnie, żeby miała o czym gadać. Ale ja jestem dowartościowana, radziłam sobie sama w życiu, umiem studiować, pracować
Kiedy moje koleżanki męczyły się w szpilkach, ja nosiłam głównie glany przeplatane trampkami i platformami na koncerty:p Miałam próby z obcasami, oczywiście, ale większość dość szybko oddawałam tymże koleżankom :p