wydaję miesiecznie, a do tego rozne są wydatki siedzących w domu, a osób pracujacych np. 2 niepotrzebnie drogie samochody, jedzenie w knajpach, sprzataczka, prace w ogrodzie...gdybym byla bezrobotna z potrzebą oszczedzenia - robiłabym to sama, koszty zycia znaczaco by sie obnizyly, a tym samym
Na kawe i matche nic. Odkad mamy porzadny ekspres i zaczelam testowac swiezo palone kawy z roznych palarni, zrobilam sie wybredna i kawa w kawiarniach/barach/na wakacjach przewaznie mi nie smakuje. A matcha jest dla mnie obrzydliwa w smaku. Na jedzenie z dowozem do domu dla 4 osob ok. 500 - 600 zl
Cos pomylilas. W Polsce jest ok 2 miliony ludzi skrajnie ubogich, zyjacych ponizej granicy minimum biologicznego. A ta granica to 972 zl miesiecznie, co nie pozwala na sfinansowanie jedzenia.
Ok, dobra. Przyjrzyjmy sie. £50k to £3k na reke. Minus 1500 na rent, zostaje 1500. Jedzenie na miesiac £600, mozna taniej, wiadomo, mozna zaopatrywac sie w wielkie paczki mrozonek w Iceland, i jesc najtanszy chleb tostowy z dzemem, ale ja mowie o jakim takim standardzie. Dojazdy do pracy, czy w
kokosowy15 napisał(a): > Kto napisal, ze zaledwie 10% Polakow zarabia powyzej 10 tysiecy miesiecznie? Je > zeli jest nas 100 % ,to tak wychodzi. Proszę uprzejmie: yenna_m napisała: Deklaracja programowa Razem
musialas sie uczyc albo spoczywac na zasluzonej emeryturze/rencie. >Gaba miał kartki > dla siebie i dla Pyzy, potem również dla Laury, pewnie odbierała je w ADM (adm > inistracji domów mieszkalnych) zarządzającej R5. Jako nie uczaca sie i niepracujaca kartek nie miala . ADM nie
> tołówce. Ja bym tego nie zjadła. Nie dziwię sie rodzicom, którzy narzekają na > jedzenie w placówkach. Pamiętam jak w jednej szkole ciągle narzekali, później > byłam w innej szkole i jak to zobaczylam i poczułam, że teraz trafił sie duzo g > orszy catering. moga sie zrzucac po 500
Ale to dziecko głodne chodzi do szkoły? Czy po prostu je obiad w domu? I jak bardzo pożywny jest obiad za 5 zł (zakładając 20 dni nauki w miesiącu)? Moje dzieci z takich obiadów (właśnie za 100zl miesiecznie) zrezygnowały po pierwszym miesiącu, bo były one po prostu niejadalne. A ja też wolałam
na oddziale i nagle alarm w jednym z pokoi. Rzucamy wszystko lecimy. Sonderklasse mial pilna potrzebe zjedzenia dzemu truskawkowego 🙄 nie, pielegniarze nie wydaja jedzenia, robi to serwis a dzwonek to nie telefon na recepcje w hotelu I moglabym tak dluuuuugo. U was normalniej?