raz ‚zachorowała’ na cały miesiąc (musiałam znaleźć wtedy nową panią, z której nie byłam zadowolona). Od tamtej pory jednak nie mogłam jej niczego zarzucić, aż do teraz. Już jakiś czas temu zostałam poinformowana przez panią M, że wyjeżdża na koniec czerwca do Maroka i wraca z początkiem
Przede wszystkim mi wcale nie chodzi o to, by wyjeżdżać z psami. Na wyjeździe chcę się czuć swobodnie, nie musieć pamiętać o psich potrzebach, wchodzić do muzeów, na wystawy, do restauracji, na plażę - bez stresowania się co z nimi wtedy zrobić. Domki w lesie czy jakaś agroturystyka, gdzie można
Poogłaszaj się na grupach. Chętnych jest pełno. Sama jestem krótkodystansową petsitterką dla całej biurowej ferajny (w sensie, psy są ze mną gdy pańcia/pańcio wyjeżdża np. na całodniowe spotkanie) i gdyby nie fakt że mąż ma uczulenie na futerkowce, to już dawno petsittowałabym pół dzielnicy
nawet czy byłeś uprawniony do głosowania. Chodzi o Twój czynsz, Twoją emeryturę i pytanie, ile osób powinno mieszkać w tym kraju w przyszłości. Inicjatywa przeciwko 10-milionowej Szwajcarii została odrzucona. Według prognoz około 55% głosujących powiedziało „nie”, a około 45% „tak”. Ale ten głos „nie
Nie trzeba być Kasią Cichopek, żeby wyjeżdżać gdzie się chce. Na sam początek wystarczy dobra praca.
sverir napisał: > " Na świecie wniosek grantowy to tylko kilka stron" > > Pusty na pewno:) Nie pusty. Piszesz co chcesz zrobić i tyle. Dlatego lubię wyjeżdżać do Hamburga. Lot, taxi, zakwaterowanie… Niemce zwracają. Herr Donald Bezdomny (Bąk) musi tylko pokryć koszty diety
zwiedziłam wiele plaż, bałtyckie u mnie są najwyżej w rankingu. wyjeżdżam i wciąż poszukuję ideału, bo w bałtyku nie dam rady się wykąpać z uwagi na temperaturę wody, gyby była cieplejsza, cieszyłabym się tanimi wakacjami co roku (dla mnie bałtyk nie wychodzi drogo, czynnikeim decydującym o cenie
Ja na urlopie dłuższym niż tydzień (w sensie wyjazdu) bym zwariowała, ale tu może wychodzi moje ADHD. Natomiast bez problemu wyobrażam sobie kilkutygodniowy wolny czas od pracy spędzony we własnym domu/mieszkaniu. Być może wynika to też z tego, że jako dziecko niewiele wyjeżdżałam na wakacje, nie
Hehehe. Zapewne mnie nie cierpiała i dlatego w każde wakacje razem wyjeżdżałyśmy. Co jeszcze dziecko wymyślisz. Zawzięcie bronię prawa osoby starszej do prawa decydowania gdzie chce dokończyć swoje życie. Do jej komfortu i do traktowania poważnie a nie jak przyglupa. A hejtuje wtedy jak ktoś mnie
, bo można by było dom sprzedać i pieniądze wykorzystać do opłaceni > a opieki. > Stało się jednak inaczej, twoja matka zadecydowała inaczej, pewnie także z niew > iedzy, że można jakoś inaczej, a ty jej wtedy też nie poradziłaś, choć wiedział > aś przecież, że bratowa wyjeżdża
. Stało się jednak inaczej, twoja matka zadecydowała inaczej, pewnie także z niewiedzy, że można jakoś inaczej, a ty jej wtedy też nie poradziłaś, choć wiedziałaś przecież, że bratowa wyjeżdża. Zdałaś się wtedy na to, że matka wie co robi, dopiero teraz, gdy jesteś poszkodowana, chcesz jakby odwrócić czas
10-15 dni nad morze, ale to nie wakacje, tylko odwiedziny u rodziców/dziadków. Bardzo chciałabym wykopać gdzieś męża z dzieckiem i zostać w domu sama z kotem, ale mąż ostatnio ma tak jak ty - i nie za bardzo chce wyjeżdżać, fakt, że dużo wyjeżdża służbowo, więc trochę rozumiem. -- dramatika
Nie chce mi się wyjeżdżać już nigdzie w tym roku. Możliwe że skoczę na 2-3 dni w góry z rodziną i to koniec. Niedawno wróciliśmy z wakacji zagranicznych i szczerze mówiąc mnie to męczy mimo, że dopasowujemy wszystko pod siebie. Mam wrażenie, że wszystko to już widziałam... Dlatego latem mam