nieszczęsnego człowieka mi chodzi, który żył w swojej niepełnosprawności zaniedbany potwornie od dziecka i de facto niemal porzucony przy licznej rodzinie. Słabowidząca sierota, której najbliżsi kuzyni znać nie chcą, co za ludzie…? Mało cię dobrego w życiu spotkało skoro trudno ci uwierzyć w bezinteresowną
Ja bym stawiały na szkoły, klasy specjalne, integracyjne z prawdziwego zdarzenia. Oddemonizowanie szkół specjalnych, przywrócenie im rangi i prestiżu. U nas jest paradoks taki, że dziecko w normie intelektualnej nie może uczęszczać do szkoły, bo nie ma windy, a dziecko na wózku, więc ma nauczanie
>nie są w żadnym spektrum, nie mają ADHD, nie mają zaburzeń odżywiania. Dlaczego nie napisałaś o innych problemach, których nie mają? Np. nie mają białaczki, niedosłuchu, padaczki? Tak, wiem, że onuca, ale niektórzy naprawdę myślą, że jak dziecko nie ma autyzmu, to w tym ich zasługa.
I ja! -- Wiosenne majowe dzieci urodzone w lutym?
dużym mieście, jako dziecko. Ale tam jedyne co to miałam zniżkę na jazdę tramwajem/autobusem w tym mieście. Nic nie było dofinansowane. Potem należał. Do innego miasta, to tu były dofinansowania do turnusów, wyjazdów rehabilitacyjnych i paczki na święta. A potem to już nigdzie nie należałam, dawałam
Zasadniczo nie diagnozuje się afazji jeżeli istnieją inne możliwe przyczyny zaburzeń mowy w tym spektrum autyzmu, niepełnosprawność intelektualna czy niedosłuch. Tyle teorii, bo wiem, że niekorzy diagności łączą te dwa rozpoznania wbrew kryteriom diagnozy. Na zespole orzekajacym może być psychiatra
Dobry trop, myślę. Do tego w takim chaosie to i tv głośniej włączony i radio i jakieś filmiki, muzyka na yt, wszystko głośno, żeby było lepiej słychać. Robi się błędne koło. Dodam jeszcze problemy zdrowotne, niezdiagnozowane, jakieś niedosłuchy, pozostałości po infekcjach, a czasem potrzeba
Ophelio, ale ty jeszcze nic nie wiesz, co to jest, ani czy nieodwracalne. Rok temu też miałam idiopatyczny niedosłuch. Po wykluczeniu możliwych przyczyn, w tym guza, brałam sterydy i jeździłam na terapię hiperbaryczną. Pomogło. Więc zanim dojdziesz do etapu, że nic ci nie pomaga, przed tobą jest
Jedno drugiego nie wyklucza, choc podejrzewam, że to taczej matka, nie dziecko. Dziecko jest zwolnione z drugiego języka, bo niedosłuch to utrudnia, a język jest obowiązkowy wszędzie. Łacina to rzadkość, na dodatek jeśli problem jest w szumie czy lokalizacji dźwięku, to nie różni się od matematyki
Czy kreuje teorię, wątpię. Będąc w ciąży miałam okazję na własnej skórze co znaczy całkowita głuchota na jedno ucho. Tak poważna wada słuchu ma jednak ogromny wpływ w przypadku dziecka. W przypadku wyboru profilu istotny jest dobór pod kątem zainteresowań, predyspozycji i późniejszych planów
Utrudniony kontakt i brak mowy to może być wiele rzeczy, nie jest to " de facto" autyzm. Może mieć np. niedosłuch, afazję rozwojową... Ale skąd rodzice mieliby to wiedzieć, skoro nikomu dziecka nie pokazali.
roszczeniowość, z jednej strony gdy jest to konieczne mamusie robią z dziecka osobę która bez wsparcia nie jest w stanie funkcjonować, by za chwilę jak chorągiewka zmienić taktykę i pokazywać jaka to wszelka pomoc i terapia jest zbędna. Nagle niedosłuch przestaje przeszkadzać, nie ma potrzeby terapii i ćwiczeń
Rozumiem zmęczenie ucznia, bo i nauka, przeładowany program i jeszcze zajęcia. Dzieciak jest zniechęcony więc i zajęcia mogą wydać się niepotrzebnym marnowaniem czasu. Nie znam się akurat na terapii niedosłuchu, ale mam jedno spostrzeżenie. Na zajęciach rewalidacyjnych uczą też korzystania z tych