Skoro juz pojdzie do dszkoły nie ma w ogóle sensu aby powtarzał klasę
A co jeżeli dziecko przegłosuje wyraz, ale bez ostatniej głoski tak jakby jej wcale nie słyszał?
sposób by dana osoba, nawet ograniczona umysłowo i bez fachowej wiedzy, go zrozumiała. Osoba tłumacząca nie musi być więc specjalistą. Wiem, że u mnie w De takimi osobami towarzyszącymi bywają nawet nieletnie dzieci, które często ze względu na obowiązek szkolny lepiej mówią po niemiecku od matki, czy
zgadzam, tylko że pytanie było o przedmiot szkolny - w warunkach obowiązku szkolnego obowiązkowe jest wszystko i plastyka i matematyka. Wcale nie twierdzę, że to dobrze, tylko skoro ma coś być obowiązkowe to niech chociaż będzie rzeczywiście pożyteczne dla dzieci a nie dla ministerstwa.
autorytetu, ani siły. Jest za to czysta pogarda i przekonanie, że funkcja daje prawo do stawiania innych do pionu jak na szkolnym korytarzu. To nie brzmi jak głos państwa. To brzmi jak ktoś, kto nie odróżnia szacunku od strachu. A różnica jest prosta. Szacunku nie da się wymusić tonem ani miną. Szacunek się
Przecież ze szkoły średniej można wyrzucić ucznia. Po skończeniu sp ma obowiązek nauki, nie obowiązek szkolny. Nie ma rejonowej szkoły średniej, obowiązek nauki można realizować i w OHP.
Za moich szkolnych czasów, kiedy jeszcze dinozaury chodziły po ziemi, rodzic mógł usprawiedliwić najwyżej dwa dni. Na dłuższą nieobecność potrzebne było zaświadczenie lekarskie. A już robienie sobie wakacji, kiedy dzieciak ma realizować obowiązek szkolny, to skandal.
ewidencji obecności. Przecież istnieje obowiązek szkolny, jak go skontrolować jeżeli nie wiadomo czy dziecko chodzi do szkoły?
"Obowiązki domowe to tylko wierzchołek góry lodowej, centrum jest matma, relacja z własnym ciałem i pozycja w grupie na boisku szkolnym. I starodawne kobiety nie bij nawet kwiatkiem. Nawet w odwecie." Trochę mnie to przeraziło.
dokładnie tak samo jak córki, której właśnie się odkręca śrubę. A zaczyna się to w momencie zewnętrznej socjalizacji, czyli circa 3/4 lat. Obowiązki domowe to tylko wierzchołek góry lodowej, centrum jest matma, relacja z własnym ciałem i pozycja w grupie na boisku szkolnym. I starodawne kobiety nie bij
umysłowo pracujące, a to wcale nie była wtedy taka oczywista droga dla kobiet na polskiej wsi. Obowiązek szkolny wtedy trwał do piętnastego roku życia i dla wielu wiejskich dzieci kończył edukację, potem wio na gospodarkę, a dziewuchy męża szukać. Tymczasem te dwie muszą mieć przynajmniej maturę, z czego
kokosowy15 napisał(a): > Jezeli panstwo narzuca obowiazek szkolny, to powinno umozliwic wypelnianie tego > obowiazku niezaleznie od miejsca zamieszkania dziecka i stanu majatkowego rodzicow. Nawet w biedniejszych czasach minionych jakoś rodzice dawali radę ten obowiązek szkolny