mikams75 napisała: > wg mnie to nie obijanie nie sluzy a ocieranie sie albo nawzajem albo o jakis recznik wrzucony z butami. Ja piorę w siateczkach ochronnych do prania delikatnej bielizny (każdy but w osobnej) i nic się nie ociera. -- https://forum.miau.pl/images/smilies/2014
wg mnie to nie obijanie nie sluzy a ocieranie sie albo nawzajem albo o jakis recznik wrzucony z butami. W kazdym razie mnie buty zazwyczaj sluza kilka lat i lubie jak zachowuja w tym czasie przyzwoity wyglad. Zazwyczaj jak juz sa nieco znoszone to zaczynam korzystac z pralki i widze jak szybko
Bo wlazłem zapytać Cię o otwór co właśnie nie mogę znaleźć. Takie ruskie disco, które kiedyś gdzieś grałem. Tam lachony ocierały się o motocykle a w tekście było coś wsje jewo maszini słuchajut(?) jewo Pamagitie pażałsta!
Skoro już się chwalimy: w pracy ocieram się o szołbiznes, więc mam mnóstwo sławnych znajomych. Ale też całkiem osobiście zagrałam w serialu - podobno w Przyjaciółkach. Niektóre ematki pewnie oglądają i miały okazję podziwiać moje plecy i moją psinę.
lat młodziej wyglądała 😄 O mamo, ocieram się o wielki świat!
Ocieranie się o nagą masażystkę niczym nie różni się od wymacania jakiejś karyny na dyskotece w Mielnie po postawieniu jej drinka. :)
Ocieranie się o nagą masażystkę niczym nie różni się od wymacania jakiejś karyny na dyskotece w Mielnie po postawieniu jej drinka Trochę się jednak różni. Ale co do meritum Waszej dyskusji polecam powrót do klasyki
Jeśli nie znałabym języka to raczej nie. Znam przypadek pani z innego kontynentu przeprowadziła się do Polski za synem. W swoim kraju już nie miała bliskiej rodziny, tu w Polsce nie może za bardzo odezwać się do niego poza synem, chyba ociera się o depresję.
ociera o asfalt, więc nie chcąc pourywać koleżce rur, wróciłem do domu nieco zniesmaczony. No i właśnie, moje ubranka raczej na Davidsona nie pasują. Tak co niech już moja kruffka se będzie jedyna jak do tej pory. :) Ale jak się człek sam nie przekona, to nie wie.
wybitnie szkodliwe. A w przypadku patusa Pasuta ocierają się o kryminał. -- "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń"
szarmszejk123 napisał(a): > To ja miałam kiedyś inną sytuację z takim alpinistą, który co prawda nie malowa > ł, ale łatał > , bo była zasłonięta ramą okna) ocierającego z czoła pot. Otwieram i krzyczę cz > y wszystko ok i koleś mówi, że na szczęście tak ale zleciał, bo
To ja miałam kiedyś inną sytuację z takim alpinistą, który co prawda nie malował, ale łatał jakieś dziury czy pęknięcia. Stoję sobie rano w kuchni na 7 piętrze, czekam aż się woda zagotuje tępo gapiac się w okno. I widzę, że człowiek przeleciał. Pierwsza myśl- samobójca, bo już były takie
Wczoraj jak zwykle się masturbowałam ( robię to codziennie lub prawie codziennie zwykle przed spaniem ) i gdy ocierałam się o poduszkę łechtaczką ( tak jak często to robię ) to dochodząc po raz drugi gdy już zeszłam z poduszki po orgazmie poczułam skurcz w brzuchu. Intensywnie angażowałam mięśnie
" wydawala mi sie troche, nie wiem jak to napisac "wymagajaca uczuciowo" matka? No, ja sie raczej roztkliwiam nad kazdym siniakiem u corki, przytulam, pocieszam, lzy ocieram. Nie mowie do niej "be strong". I mam wrazenie, ze ta corka jakos przejela role, ze musi zasluzyc na uwage matki, byc "strong". Nie