ludziach głupich. Mówię o ludziach zajętych. Zmęczonych. Scrollujących między odbieraniem dziecka z przedszkola a podgrzewaniem obiadu. Ci ludzie nie mają czasu weryfikować każdego posta. I właśnie na to liczą Ewusie tego świata. Ktoś kiedyś powiedział, że w polityce pieniądze są jak nawadnianie — idą tam
No i teraz wydaje sie jej to zupelnie nieklopotliwe. Ja tez prowadzam i odbieram dziecko z przedszkola- wlasne. Pracuje z domu, mam na to czas. I jak sie okazalo, uwielbiam dni gdy choc jedna zmiane przejmie maz.
Przy malych dzieciach to zbawienie. Biore malo zwolnien lekarskich, woze dzieci na zajecia dodatkowe, woze do lekarza jesli potrzeba, odbieram z przedszkola na czas. Poza tym moge pracowac z hotelu, samochodu czy z dowolnego miejsca na swiecie.
musiało żyć w ścisłym reżimie sanitarnym. Finansujemy, a raczej finansowaliśmy w mieście z tej kasy leczenie chorych dzieci, dopłacaliśmy np do protez lepszych. Zbierała każda szkoła, przedszkole, każda miejscowość gminna w powiecie miała też publiczne pojemniki, w kształcie serca, kosze metalowe. Szkoły
Polsce rodzi się coraz niej dzieci a więc drastycznie spadła ilość porodów i że sytuacja demograficzna w Polsce ma bezpośredni wpływ na funkcjonowanie oddziałów położniczych. "Kryterium rentowności: Ministerstwo Zdrowia oraz NFZ wskazują, że oddziały, na których odbiera się mniej niż ok. 400 porodów
jest ważniejsza ( bo wcale nie musi pracować > po 10h). Wtedy często dzieci cierpią - bo rodziców praktycznie nie widzą. I co > ciekawe ( obserwuję to w pokoleniu moich siostrzeńców i bratanków) dzieci, któr > e były na świetlicę/do przedszkola przywożone jako pierwsze i odbierane jako
). Wtedy często dzieci cierpią - bo rodziców praktycznie nie widzą. I co ciekawe ( obserwuję to w pokoleniu moich siostrzeńców i bratanków) dzieci, które były na świetlicę/do przedszkola przywożone jako pierwsze i odbierane jako ostatnie - nie chcą tego dla własnych dzieci. Bratanica została z dziećmi w
Byłam, obejrzałam poloneza, zadumałam się, kiedy ten czas zleciał. Dopiero co z przedszkola odbierałam.
Ja tylko we wczesnej podstawówce słuchałam z zadziwieniem o tym, że ktoś ma babcię na wsi i do niej jezdzi na wakacje. Albo, że ciocia z zagranicy przyleciała z wizytą. Do mojej cioci jechało się tramwajem, a babcia co drugi tydzień odbierała mnie z przedszkola, a później ze szkoły. Dla mnie
Jaka odpowiedzialność? Z przedszkola ich odbierasz?
daniela34 napisała: > A jak to robią inni rodzice? > Zwykle właśnie tak, że wychodzą na spacer i nie wracają albo odbierają przed dr > ugim rodzicem ze szkoły/przedszkola Czyli rozumiem, że następnego dnia to matka mogłaby pójść do szkoły/przedszkola i dziecko zanrać? I do
A jak to robią inni rodzice? Zwykle właśnie tak, że wychodzą na spacer i nie wracają albo odbierają przed drugim rodzicem ze szkoły/przedszkola