jak inaczej? Lekcje się odrabiało po powrocie d > o domu, a zimą to często tam na miejscu. No fakt, rodzice pracowali w fabryce do 14, dzieci ze szkoly tez mniej wiecej o tej godzinie wracali. Usmiechnieta matka w fartuchu gotowala sycacy i smaczny obiad w 15 minut, zjadano go w ciagu 10
>Twoje dzieciątko mieszka z tobą na >studiach zazdrośnico, współczuję 1) pisałaś przecież o sobie , o swoich studiach i o odrabianiu lekcji (na studiach?) 🤔 2) dlaczego Ty w ogóle piszesz o moich dzieciach, skoro one ani razu nie pojawiły się w dyskusji? 🤔 3) jakim cudem ze swojego
. Wytknij nos ze swojej bańki. Nikt tu nie mówi że należy za dziecko odrabiać lekcje, ale zainteresować się, wytłumaczyć jakieś zagadnienie, zajrzeć do zeszytu, dowiedzieć się z czym sobie nie radzi. Chodziłam do podstawówki wiele lat temu, a pamiętam że tata, ścisły inżynieryjny umysł, tłumaczył mi
> Rozumiem że matka nie pracuje i będzie wizytować po kolei nauczycieli uczących jej dziecko? Najlepiej, jakby matka Janka porozmawiała z dyrekcją, która zbierze od nauczycieli tematy lekcji wraz z numerami zadań/ćwiczeń do przerobienia i zostawi w kopercie u ochrony szkoły. Wtedy matka
spokój, nie truj mi, jestem zmęczony, nie będe odrabiał lekcji, nie bede czytała lektur. A potem pewnego dnia wyjezdzają za pracą czy na studia, nie wracają już do domu bo poznają tam swojego męża czy żonę i zakładają swoją rodzinę, mają dzieci. I widzicie sie tylko na swieta. A i to wtedy gdy dziecko na
czasu na lekcji? Nie dają bo taki system- system nie wymaga. System edukacji jest coraz bardziej kiepski. Jesli będziemy winić nauczcieli to moim zdaniem tylko pogłebi problem. Natmiast system edukacji jest do d... coraz bardziej za co płacą dzieci.
alex.vause.is.back napisała: > No i siedź, i pilnuj takiego np. 14-latka, żeby nie odrabiał przy kompie, cyrk. > W tym wieku dzieci same lekcje odrabiają, mama nad nimi nie wisi. A kompa to się nie wyniesie? Ja wynoszę,żeby mial kontakt z anlaogicznym światem jak widzę ,że się
atoness napisała: > Czasu mam dokładnie tyle samo co inni. Po prostu w wolnym czasie czy dla przyje > mności robię coś innego niż inni. Brawo ty. A inni w tym czasie kiedy ty remontujesz chałupę odwiedzają babcie, odrabiają lekcje z dziećmi, jeżdżą na nartach, uczą się japońskiego
rozwaleniem nosa włącznie) starsze rodzeństwo np podczas odrabiania lekcji bo, cos nie poszło dobrze. Uczyłam się przez patrzenie i słuchanie jak nie denerwować rodzicielki bo, to kończyło się bólem. Proszę jednsk nie myśleć, że mi się nie dostawało. Ależ oczywiście, że tak. Nie raz i nie dwa. Przemoc
Znam podobną sytuację. Tylko tam zaburzona babcia, bo inaczej tego nie da się nazwać, przechwyciła wnuka. Matka miała wypadek jak chłopiec był malutki, więc babcia "pomagała". Tylko przy okazji sączyła dziecku teksty: - babcia kocha Cię najbardziej, - oj, mama Ci każe odrabiać lekcje? taka zła
"Jako matka ucznia z którejkolwiek z tych klas, oczekiwałabym od szkoły, żeby przedstawiła plan odrobienia lekcji, które przepadły, gdyż inna klasa zadysponowała czasem nauczyciela, który w tym czasie powinien uczyć moje dziecko." Kto miałby te lekcje odrabiać i kiedy? Nauczyciel był w pracy