Owszem, Nadszympans to nauczyciel, ale żaden tam Siłaczek, głodujący dla idei, jeno dziecko znakomicie prosperującego badylarza, co eksportuje róże (dobrze, że nie tulipany) do Niderlandów, a synkowi w prezencie ślubnym daje grunt i materiały budowlane tudzież inne elementy na dom (i nie cygańcie mi, że resztki z pawilonu, sedes, umywalka i armatura też w tym pawilonie miały być? Drzwi wewnętrzne, podłogi, okna? Cegła klinkierowa na kominek?) 7. Dżozi. Niby sierotka, niby w jednych gaciach, ale Dorotka posiada coś w tych czasach wartego grube milijony, mianowicie dom, z gruntem i malinowym dojazdem do Poznania.
Północne okno w Poznaniu - 31 stopni w tej chwili
Na koniec zostały pobejcowane listewki wykańczające. Kącik pieknie wygląda. W piątek zostanie pomalowany drugi trójkąt przy drugim oknie. Deski leża, czekamy na bejcę bo zabrakło. Jutro też zabieramy tatuśka ze sobą, ciekawa jestem jego wrażeń. Acha dopracowałam już łazienkę, brakuje listewek i kątowników przy oknach, jak już będzie finał to pokaże jak wygląda.
Dzień dobry :) Wędrówka napisała: "Podziwiane za trele słowiki przez rok słuchają piosenek innych osobników, zanim zaczną śpiewać – powiedział PAP prof. Michał Budka z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza (UAM) w Poznaniu. Dodał, że z kolei szpaki, by zapamiętać nową frazę, muszą pozbyć się z pamięci starszych dźwięków." Dziękuję Wędrówko za ciekawostki przyrodnicze. Za oknem mam pochmurno,a laptop robi co chce :( Może później znormalnieje.
Starożytne juki na korytarzach obrastał miły kurz, okna były nieszczelne, nawet woda w toalecie spływała niespiesznie – nic dziwnego, że Gabriela tak się tu zadomowiła. Pracownicy wydziału sprawiali wrażenie, że jeszcze się do końca nie wybudzili, i nie do końca są pewni, czy to już jawa.
My nocowaliśmy w Poznaniu w Starym Browarze. Okna pokoju wychodziły na wewnętrzny zakryty dziedziniec. I nasz akurat był na początku więc siedząc na łóżku mogliśmy praktycznie obserwować panią stojącą za pulpitem w recepcji :P ;) Dodatkowo część łazienki była oszklona a wc znajdowało się może 70 cm od wezgłowia łóżka i miało szparę w drzwiach (wynikającą z konstrukcji ściany) :P A sam klozet był kwadratowy.
To mi przypomina hotel w Poznaniu w którym kiedyś nocowałam. Nie pamiętam nazwy tego hotelu ale to tak właśnie wyglądało i nawet o widok z okna podobny. -- Nie karm trolla, nich zdechnie w zapomnieniu.
mackakisa napisał(a): > ako17 napisała: > > > Grzegorz z DP, jedzący drożdżówkę i wyglądający przez okno > > > Nawet sympatycznie tu Grzyb wygląda. Dziękuję, to właśnie GS -- Pomijając wszystko inne, ona jest z Poznania, a on spod Wilna. Zupełnie inne pojęcie czystości i porządku by a_weasley
Grzegorz z DP, jedzący drożdżówkę i wyglądający przez okno -- Pomijając wszystko inne, ona jest z Poznania, a on spod Wilna. Zupełnie inne pojęcie czystości i porządku by a_weasley
To było dla mnie tak straszne doświadczenie, że mam po nim traumę do dziś. Siedzisz na toalecie przy ogromnym oknie i patrzysz na widok na Poznań. Okno od podłogi do sufitu. Nie mogę sobie przypomnieć, co to był za hotel, bo to było dawno temu. Byłam wtedy młodą dziewczyną i pierwszy raz spałam w hotelu tego typu.
www.onthemarket.com/details/17331592/#/photos/9 Tu jest analogiczny z odsłoniętym oknem. -- "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź...
princesswhitewolf napisała: > No ale otwierasz i masz szybka wentylacje wieczorem. A z takimi lufcikami jej j > ednak nie ma. Koszmarne wieczort w upaly > Te lufciki jak zalinkowane wcale nie sa takie male, to sa duze okna a wiec i przestrzen uchylna jest spora.
Boże !!!Jak mi się tu podoba. 11 listopada Ostatniej nocy wreszcie spadł śnieg. Obudziłem się, a za oknem wszystko było przykryte białą, cudowną kołderką. Wspaniały widok. Jak z pocztówki bożonarodzeniowej.Wyszliśmy całą rodziną na zewnątrz. Odgarnęliśmy śnieg ze schodów i odśnieżyliśmy drogę dojazdową do naszego pięknego domku.