Ucieszyła mnie smutna sprawa. Dziwnie to brzmi, ale odebrałam dzisiaj orzeczenie o niepełnosprawności matki. Nie spodziewałam się takiego - po doświadczeniach z komisją męża , która go uzdrowiła mimo znacznego pogorszenia stanu zdrowia, odwołań do Wojewódzkiego zespołu i całej tej procedury
nazwisko ich tutejszego szefa, płk. Tamborskiego z MSW. Odwołałem się w swoim piśmie do obowiązującego ludzi cywilizowanych nakazu honoru, który zabrania znęcać się nad uwięzionym i bezbronnym przeciwnikiem politycznym. Poprosiłem następnie odwiedzającą mnie osobę, by sprawdziła u Pana, czy mój list
robił tak wobec osób, które wydawały orzeczenia i opinie niewygodne dla klientów prawnika. Natomiast w pismach procesowych Jarosława Litwina znajdujemy takie kwiatki, jak np. stwierdzenie, że "Żydom w gettach żyło się lepiej niż Polakom pod niemiecką okupacją". Po naszej skardze do Okręgowej Izby
UK nazywa Natenjahu znacznie gorzej niż zrobił to Ziemkiewicz i pomimo tego nikt ich nie deportuje? Poza tym czy taki zakaz nie powinien być przypadkiem orzeczony w formie jakiejś decyzji administracyjnej z prawem do odwołania? Bo to jednak absurdalne, że napiszesz coś na Twitterze na
daleko w interpretacji uprawnień prezydenta. Może dlatego, że zgodnie z art. 179 prezydent powołuje na wniosek KRS, więc to nie jest tak, ze może sobie powołać dowolną osobę. Plus, jak się okazuje z ostatniego orzeczenia TK - wydanego na wniosek KRS - tryb, w którym nie można się odwołać od decyzji KRS
bobislaw.borboje napisała: > Droga prawna w Polsce jest wyczerpana. Sejm orzekł, że są sędziami TK. Od tego > nie ma odwołania. Koniec. :) Nie wiem czy jest sens Tobie to tłumaczyć ale zapytaj jakiegoś studenciaka to Ci wyjaśni. Oczywiście, że nie jest wyczerpana
Droga prawna w Polsce jest wyczerpana. Sejm orzekł, że są sędziami TK. Od tego nie ma odwołania. Koniec.
przy obliczaniu poziomu wsparcia. Akurat nie o tym jest mowa. Czytam też, że te wytyczne o których piszesz nie są oficjalne a każda osoba jest traktowana indywidualnie. Oraz jeśli decyzja WZON jest krzywdząca, istnieje możliwość odwołania się. I tak uważam, że to państwo wypłaca ogromne ilości
Niezależnie od osobistych przekonań takie są fakty. Są osoby pobierające świadczenie wspierające i będące w świetnym stanie. A są opiekunowie, którzy piszą odwołania bo komisja po kilkuminutowym wywiadzie orzekła, że się nie należy, bo całkowicie zależny demencjusz naopowiadał jak to załatwia
edukacyjnego, złamanie zasady gospodarności. Ale Czarnek olał, kasa poszła. Dziś willa służy do... „refleksji nad naturą wszechświata”, za nasze pieniądze. Prezeska fundacji Lilia Luboniewicz twierdzi, że wszystko zgodnie z umową i nie odda ani grosza. MEN kontroluje, ale odwołania i blokady trwają, a Dworczyk
innych sędziów prawa do rozstrzygania o tym, czy przepisy na podstawie których miałby wydać orzeczenie są konstytucyjne, ergo: należy je zastosować czy nie są, czyli należałoby je pominąć. Tego np. "jakoś" potrafili sobie skutecznie odwołać