Mam pomysł (a także potrzebne wykształcenie i doświadczenie w czymś podobnym) na prowadzenie dodatkowych płatnych zajęć w szkole (takich z odbieraniem dzieci ze świetlicy). Moje pytania do mam: 1. Czy do takich zajęć byłyście zachęcane na zebraniach? Jak się o nich dowiadywałyście? 2. Ile kosztowały zajęcia?
Na początku roku przed, w trakcie i po zebraniach (we wrześniu) siedziały lub stały na korytarzu osoby oferujące zajęcia, mozna było dziecko od razu zapisac lub wziąc namiary, chocby ulotke z informacją o zajęciach i nr tel. i adresem www. > 2. Ile kosztowały zajęcia? zalezy od zajęć > 3. Jak wyglądała umowa między Wami i prowadzącymi zajęcia?
Jak w temacie, chętnie się dowiem jak jest naprawdę u was w szkole, czy są to płatne zajęcia i kto je prowadzi? Na jakich zasadach?
Jak to jest u Was z płatnymi zajęciami dodatkowymi w szkole(np taniec),jesli dziecko opuści zajęcia np.z powodu choroby to kasa przepada czy przechodzi na następny miesiąc?
z płatnych w szkole mamy basen - jeśli dziecka nie ma, nie płaci za udział w zajęciach, jedynie koszt transportu liczony jest na wszystkie dzieci. Chyba, że jest to dłuższa nieobecność - cały miesiąc lub dwa to wtedy za autobus też nie płaci
Czy w Waszych przedszkolach zajęcia płatne też są tylko dla dzieci zostających w przedszkolu cały dzień. Taką właśnie informacje otrzymałam od pani dyrektor. Mój pięciolatek objęty obowiązkowym rocznym nauczaniem przedszkolnym zapisany jest tylko od godziny 8,00 do 13,00.
W córki w szkole organizowane są zajecia Uniwersytetu Dzieci. Zajęcia są odpłatne i mają odbywac się podczas godzin lekcyjnych. Córka od kilku lat chodzi na Uniwersytet Dzieci, ale poza szkoła, mamy opłacony cały rok z góry, odmówilismy więc udziału w zajęciach szkolnych. Odmówilismy z dwóch...
czytałam opis tego projektu - fundacja ze szcytnymi ideami, coś tam w stylu wyrównywanie równych szans i tp - projekt skierowany do szkół które mają ciut dalej do centrum miasta (cos tam o preferencjach dla szkół podwarszawskich) i info o tym, że koszt całkowity to 300 złotych a koszt dla dziecka...
U nas w przedszkolu jest tak samo. Ja się cieszę, że dziecko może uczyć sie różnych rzeczy w przedszkolu. I dobrze, że robią to specjaliści - wychowawczyni przedszkolna nie ma kwalifikacji, żeby uczyć angielskiego kilkulatków. Oczywiście że ze swoją panią dzieci skaczą i tańczą, pani jest w...
Nie zgodzę się. Można dyskutować o tym, czy angielski jest potrzebny w ogóle trzylatkom i to rozumiem, że nie wszyscy rodzice sobie życzą. Ale jeśli już ten angielski jest, to niech prowadzi go ktoś kompetentny, kto ma perfekcyjną wymowę i akcent, bo później trudno wyeliminować u dziecka złe...
Jest trochę bezpłatnych kółek i zajec. Niestety większość która są moje dzieci zainteresowane odbywa się w czasie ich lekcji . Po południu są komercyjne płatne zajęcia-taneczne, gra na gitarze, bębnach, języki obce, robotyka. -- Sygnaturka się zgubiła....
U nas jest sporo zajec bezpłatnych sportowych (SKS, gry i zabawy), kółka przedmiotowe i teatralne, godziny dodatkowe z waznych przedmiotow (dla starszych klas), niemiecki dla wszystkich klas itd. Płatne tez sa, wiec czasem ciezko je pogodzić wręcz. Akurat pod tym względem to jest fajna szkoła.
Witam- czy zgodne z prawem jest, aby szkoła podstawowa organizowała PŁATNE lekcje języka angielskiego dla dzieci z klasy 0, które mają odbywać się w godzinach, które zgodnie z planem nauczania są normalnymi godzinami nauki?? Dodam, że te dzieci które nie będą chodzić na te zajęcia będą zabierane przez Panią na świetlicę, która podobno i tak jest przeludniona i żeby się tam dostać, potrzeba przynieść pieczątkę o zatrudnieniu??
Dodatkowy (płatny) angielski powinien odbywać się poza czasem obowiązkowych zajęć przedszkolaków, w czasie przeznaczonym na zabawę. I oczywiście nikt nie powinien zmuszać tych dzieci, które nie uczestniczą w zajęciach do przechodzenia na świetlicę.
nauczyciel powinien miec płatny tylko 4 tygodniowy urlop, jak każdy pracownik, a pozostałe wolne mieć bezpłatne. w tym czasie moze sobie szukać dodatkowych płatnych zajęć, udzielac korepetycji itd. albo odpoczywać jak wszyscy na bezrobociu.
Nadgodziny w weekend i normalnie płatne? Nie ma poszkodowanych, są ochotnicy.
Tak, to u ophelii. Ja się odniosłam do zajęć u znajomych makurokurosek. A co do tego, że zajęcia są płatne - no cóż, już były takie, za które nie płacili, więc jeśli teraz chcą płacić, to tylko się cieszyć. 😐