> gdyby Laura wiedziala choćby, że to Rojek był świadkiem na ślubie jej rodziców, to śledztwo zaczęłaby od niego. W toruńskim antykwariacie Laura nie rozpoznała Roberta. Fakt, że nie widziała twarzy. Było tak (już po tym, jak antykwariusz odmówił Laurze kupna Seneki należacego do Gaby): - To