Ja mam doświadczenie z krowami- w dzieciństwo zrobiono mi z jedną zdjęcie :P
szkody. A mi się przypomniało, jak grupka kóz walizerskich z pobliskiej hodowli postanowiła sprawdzić, czy trawa po drugiej stronie drogi jest zieleńsza, więc wyległy na asfalt i chodziły sobie w tę i z powrotem - pewnie w celach porównawczych. Wszystkie auta grzecznie stały i czekały, aż sobie pójdą
W miejscowości, w której , wywczasuje się" od 20 lat miał miejsce też przemiły przypadek... Otóż jedna z pań typu rycząca pięćdziesiątka przyjechawszy bez męża, zabawiła się niezobowiązująco z poznanym w sanatoryjneym barze panem. Sielanka trwała, dopóki mąż nie przyjechał i jakąś plotkując geba
kamin napisał(a): > U młodszych panów takie szuranie to często polineuropatia z przepicia. I w szpi > talach psychiatrycznych też są zwani narciarzami. O narciarzach nie słyszałam, ale szuranie połączone z przgarbieniem jest też częste w depresji . O stanie chorego bardzo dużo mówi
www.facebook.com/marzena.gajewskag/posts/pfbid02P1ZL1xZYcsuXG8ubp5X5hisoyktSQAc36t4CdGDsCAVAbsWgES2urKvcHuv37Rj1l Czy ktoraś z Was
Ale trzeba przyznać, że niezły smród po sobie zostawił bliski > m :P Byłej żonie to wiadomo dlaczego ale własnym dzieciom??? Alez z tego samego powodu - pan byl typem, dla którego liczyl się on sam, on osobiscie i jeszcze tak poza tym - on. Skąd pomysł, ze dzieci znaczyly dla niego więcej
kk345 napisała: > >Ja wiem, że ematki to na żadne spotkania klasowe nie chodzą i jak skończą > liceum to już nigdy przenigdy nikogo z klasy nie spotkają > A tak z ciekawości: skąd ten wniosek? Jestem tu już tyle lat i wielokrotnie czytałam iż ematki nie chodzą na takie
35wcieniu napisał(a): > Na obozie poparzyli mi nogę dziecka, 15 lat, ryżanką. > > Przepiękne. > > > A ty zabawna jak zawsze -- Zygmunt co roku latał na południe i przywoził stamtąd suweniry, z którymi potem chodził do suwenirologa.
Ale w tym konkretnym wypadku od tej nauczycielki dostali zadośćuczynienie wyższe niż to, którego żądają. Nauczycielka zapłaciła 16,5 tys., oni chcą od miasta 4 tys. Szkoła ponoć oferowała psychologa, tu się akurat nie dziwię, że mogli nie ufać, skoro dziecko miałoby korzystać z pomocy w tym samym
yenna_m napisała: > A jesli te brakujace 300 tysiecy z kawalkiem glosow tych sk > opanych, upodlonych yenn Kombatancka opozycjonistka Yenna :D :D :D Nikt cię tu nie 'upadlał' - to wy obrzygałaś wszystkich (poza prawackimi trollami) którzy się do ciebie odezwali i śmieli mieć
Nie, margit. Ja tylko napisalam, ze nie ide na wybory i zaczela sie agresywna agitacja wyborcza oraz nawalanka. Nie rozumiem kompletnie tej sytuacji bo to jest dosc chora reakcja. Co do braku checi szukania znajomosci. Skoro tez nie jestes zainteresowana, to z czym masz problem? Bo kompletnie nie
A ja jeżdżę do pracy (tzn. niezależnie od siebie jeździmy) z taką wysoką i szczupłą dziewczyną, która też nosi garniturowe spodnie, na ogół czarne lub grafitowe, stanik, ale nie koronkowy, i marynarkę pasującą do tych spodni. Tzn. nosi męski garnitur i stanik, i goła skóra jej wyziera spod
Biedne kicie! Trzymam kciuki, słaba jestem w czarowaniu, ale posyłam ile się da najlepszej energii - i dla kitek i dla ciebie. -- Kocynder - w gwarze śląskiej słowo określa sytuację ciężką do ogarnięcia, którą ciężko unieść - a wszyscy myślą, ze to coś od "kotka"... 😈
Wiesz co? Przeczytaj sobie historię o Stasiu Fryczkowskim. Rodzice tez mieli zaufanie... (co prawda nie o komputery chodziło, ale inne uzależnienie). I przeczytaj, co potem matka mówiła o zaufaniu.
ansziy80 napisał(a): > Jakieś zaufanie trzeba mieć. Zreszta bardziej chodzi o całonocne wysiadywanie p > rzed komputerem i jakies granie. A Ty masz syna czy córkę? Sorki, to nie złośliwe, tylko szokuje mnie poziom niewiedzy. Mam syna, który za chwilę skończy 16 lat i dla mnie