, bo między jedną pracą, drugą a piwem do domu nie mam szans zdążyć. W sobotę coś wydłubię z zamrażalnika, jakieś pierogi czy inną fasolkę po bretońsku. W niedzielę nie mam pomysłu, potrzebuję inspiracji. Pogoda paskudna, zimno jak w psiarni. Z fajnych: mąż zainstalował żyrandol (pisałam o