Mając oszczędności czy dajecie je dzieciom np do mieszkania, na zakup jakiegoś sprzętu, do kupna auta, na wycieczkę ? Czy raczej nie pomagacie i zostawiacie dla siebie na własne wydatki czy ,,czarną godzinę,,?
erlinkka napisa�a: > Ale chodzi bardziej o to że dorosłe dzieci są na dorobku, oszczędzają na własne > mieszkanie czy budują dom, mają kredyty. > W mojej rodzinie para młodych ludzi buduje dom i jedni rodzice im co jakiś czas > coś dorzucą do czegokolwiek a drudzy natomias
W przypadkach losowych to rozumiem - pomaga się osobie bezpośrednio. Ale tutaj już się jemu nie pomaga, bo on konkretnie nie żyje.
Cześć! Chciałbym Cię zaprosić do obejrzenia i wsparcia mojej zbiórki na Pomagam.pl. Odwiedź stronę pomagam.pl/jacek-buda-2025 lub poprzednia zbiórka która nadal trwa Odwiedź stronę
Ale jak myślę o emeryturze to niewiele mi będzie potrzeba pieniędzy dla samej siebie. Myślę że na tą chwilę i za 2 tys na miesiąc byłabym szczęśliwa - oczywiście jakby nie musiała dzieciom pomagać.
A ten nauczycielski to nie jest z powodu m,in. chorób zawodowych gardła? Moja mama była raz ale wtedy faktycznie głos straciła i wszelkie leczenie pomagało na krótko. Dopiero po tym urlopie odzyskała głos na dobre -- Ja mam bardzo wysoką inteligencję lotniczo-matematyczną. Bywalec
100 zł a cała pensja to różnica. Jestem zdziwiona że ematki mają takie zdanie. Osobom znajomym pomaga się inaczej, jeśli bliższe osoby nie chcą pomagać to jak mają to zrobić całkiem nieznajome.
Ale autorka wcześniej już pomagała, znajomi to też nie jest studnia bez dna -- https://forum.gazeta.pl/forum/f,276296,Kinokawiarnia.html Kinokawiarnia - forum otwarte
Pomagacie dzieciom dorosłym w kwestiach finansowych? Mówię tutaj raczej o sytuacji, ze dziecko mieszka już samo, pracuje. Mimo to prosi o pieniądze, ale za chusteczkę nie chce powiedzieć, na co (suma raczej przewyższa obecnie możliwości dziecka, jest spora - wiem, słowo "spora" to dla każdego inną
No nie pomagamy poniewaz dzieci absolutnie tego nie chca. Ale gdybym mial pomgac - czyli dawac albo pozyczac to absolutnie chcialbym wiedziec na co to ma byc. A biorca oczywiscie ma opcje nie odpwiadania i "nie dostania".
Super sprawa ale większości Polaków raczej nie stać finansowo i metrażowo :/
Ale jednak długo karmiłaś, jakoś nie powiedziałaś mu od razu: jak tylko nie będziesz się uczył to nie licz na moją pomoc żywieniową ani finansową, mieszkania też ci nie będę finansować.
Raczej zdecydowanie ta pierwsza powstawa. I wyżej komus odpisałam: tak, sa taxi czy inne ubery, ale obecnie mlody finansowo ma trochę pod górkę.
Skoro potrafię być szczęśliwą, mimo, że nie jestem obrzydliwie bogata, to zapewne dałabym sobie radę przy tych wielkich zasobach finansowych. Na pewno mogłabym pomagać innym w znacznie większym zakresie niż teraz , kupiłabym pole za ogrodzeniem naszego domu i powiększyła ogród.
, moze zaczynam studiowac np. archeologie, pomagam rodzinie i zwierzetom. -- "Nie nazwałbym pana odpadem. Po prostu ma inny poziom otwartości jeśli chodzi o dzielenie się nudeskami niż ja."-by okruchlodu
Pomaganie dzieciom/rodzicom to nie jest hojność. -- Ja mam bardzo wysoką inteligencję lotniczo-matematyczną. Bywalec
No i wszyscy którym rodzice pomagali na 100% czują zero wdzięczności? A ci co się sami dorobili to czują że ho ho… -- wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba