Po pierwsze, nie rozumiem po co dyskutować o przyczynach cudzej otyłości - o ile nie jest się lekarzem albo dietetykiem udzielającym porady. Ja wprawdzie otyła nie jestem, ale mam nadwagę. Walczę z tą nadwagą, ale zdaję sobie sprawę, że gdybym się zdyscyplinowała bardziej, miałabym lepsze efekty
. Niedbanie o siebie teraz może spowodować niepotrząsane skutki, problem z sercem i nerkami. Dlatego trzeba coś przedsięwziąć. Na początek odpowiednie dobieranie produktów zamiast od razu terapię lekami. Dlatego też jeśli jest możliwość skorzystania z porad dietetyka ( w ramach NFZ) to dlaczego nie? Poza tym
Od kiedy to funkcjonowanie człowieka zależy od jelit? Tak napisałeś - a to bzdura. Od zdrowia jelit zalezy głównie odpornośc człowieka na rózne choroby. Wszystko jest w internecie do przeczytania a lekarze nie muszą pacjenta edukowac z dietetyki-choc ja sie spotkałem z bardzo wieloma poradami przy
a rada dietetyków jest: proszę sobie założyć aplikację i wpisywać tam wszystkie posiłki i w ten sposób liczyć kalorie. Oni też się za bardzo nie wysilają swoimi poradami.
Wiadomo że osoba może nie skorzystać. Z różnych powodów. Natomiast rozmowa z lekarzem i danie konkretnych propozycji/wskazówek (dietetyk, sanatorium itp ( ma dużo większe szanse powodzenia niż rozmowy od niechcenia (wiadomo, nie kierowane do nikogo 🙈) na tematy bariatryczne czy publiczne
to sobie przypominam, jak moja matka tłumaczyła mojemu lekarzowi (to były czasy gdy dietetyków nie było) że w domu mamy zdrową dietę bo przecież jadamy głównie drób i ryby. Owszem, drób w postaci kotleta z piersi a la schabowy panierowany, ryba to był w kółko jeden rodzaj, dorsz, oczywiście
Mi odchudzanie w ogóle nie szło dopóki nie skonsultowałam się z dietetykiem. Bardzo polecam sieć Projekt Zdrowie na projektzdrowie.info/.
Sytuacja w ogóle nie jest nietypowa. Lekarze zwykle nie mają ani kompetencji, ani ochoty na porady dietetyczne dla pacjentów w zaawansowanej fazie cukrzycy typ 2, czyli wtedy, gdy pacjent musi wstrzykiwać już insulinę. Zwłaszcza gdy pacjent jest starszy, otyły, nie rozumie swojej choroby, nie
My dalej borykamy się z zaparciami u kota.Wzielam w pracy wolne,umówiłam się z kocim dietetykiem.Pojechalam.Za konsultacje zapłaciłam 250zl.Dostalam wytyczne jak karmić,czym karmić.Dostalam info, co mam kupić,jakie suplementy (na początek)bo potem jest drugi etap suplementow (koszt porady kolejnej
publicznym" > , więc np. ktoś po zarządzaniu. Tak, ale zaden z nich nie moze sie mienic genetykiem klinicznym i udzielac porad genetycznych. Dietetyk moze przyjmowac w zakresie swoich kompetencji, protetyk w zakresie swoich a pielegniarka moze miec swoja praktyke i udzielac swiadczen w tym zakresie