sobie potańczyć. Jeśli Janek ma od dwóch lat dziewczynę i jest ona znana to dostają zaproszenie wspólne dla nich oboje. Ale np chrzestny mego dziecka został zaproszony na chrzest z dziewczyną, mimo że tańców nie było, bo wiedzieliśmy, że od dłuższego czasu są razem, że będzie im przyjemniej razem
Tanebo, co u tego kumpla słychać? Macie nadal kontakt? Ustatkował się czy nadal wyrywa panny? Mocno utył i wyłysiał? Mój dobry kumpel wyrywa dziewczynki jak chce, ba, same go rwią (telefon napisany szminką naklacie to już standardowy numer jak idzie się z nim potańczyć).
też nie potańczą.
potańczyć ze znajomymi, może mi się humor poprawi.
Czy w Płocku jest miejsce, w którym można iść potańczyć i może coś zjeść przy okazji? Nie kluby raczej tylko takie dla osób 40+ z muzyką z lat 80, 90 i bardziej współczesną - chodzi mi o to, żeby to nie było techno i muzyka klubowa tylko takie standardowe piosenki :)
No, tom zaskoczona🤪 Pamiętam z pierwszej połowy lat 90-tych ogłoszenia w radiu/gazetach, dotyczące szukania osoby towarzyszącej. Sama też, choć nie miałam chłopaka, zaprosiłam kumpla (dopiero czwarty z kolei zaproszony miał czas i chęć), żeby mieć z kim potańczyć, bo wszyscy przychodzili sparowani
Czyli bawią się inaczej. Niektórzy lubią potańczyć, inni nie i tyle. Spotykaj się, gadają, grają w gry, uprawiają różne hobby wspólnie. Ja mam 40+ i też nigdy nie przepadałam za dyskotekami - -- Sami Wiecie Kto
Wystroiłyśmy się z najmłodszą z rodu, potańczyłyśmy i staramy się nie zasnąć. W ranach rozrywki ćwiczę to, co mi dziś pokazał fizjoterapeuta, żeby nie było, że odkładam na za rok 🤪
były życzenia wesołych świąt, to teraz: szczęśliwego nowego roku! engin: wypij mój przydział szampana, bo mnie coś słabo wchodzi alkohol. a ja za ciebie potańczę, ty nogi oszczędzaj na starość ;P ;* (i życzę SOBIE, żeby ten cholerny fis się ogarnął, bo to, jak Timiego skrzywdzili, to już chamstwo
wokół tipsów i netflixa. Na koniec chciała jeszcze iść potańczyć. Ale w klubie zaczęła całować się z jakimś gościem więc się ulotniłem. -- feel_good_inc napisał: > A ty biedaku dalej wierzysz w to, co ebabcie piszą. > Mizogonem jest ten, kto się babie nie podoba. Jak się babie podoba, to