tylko braku konsekwencji u rodziców > ? Pójście kobiet do pracy a co za tym idzie rozwój placówek typu żłobki i przedszkola. Gdyby opiekunka mająca pod sobą 20 dzieci miała je wysadzać na nocniki to by niczego innego nie robiła.
niższe BMI bez codziennych pracowych lunchów I o to jest właśnie fascynujące - dlaczego te lunche tak włażą w biodra (i nie tylko) - też to zauważyłam. p.s. pracowałam w domu z niemowlakiem 2 miesiące - nie dałam rady, poszłam na wychowawczy (opiekunka, żłobek itd odpadał) p.s. 2 ale zaletą
/wkład własny? Faktem jest, że autorka watku, pomijając już nawet prawo do odpcozczynku, nie może zając się w piątek dzieckiem bo pracuje. Najzwyczajniej w świecie pracuje. A rodzicom brakuje tylko kilku godzin opieki w tygodniu. To powinni dac się zorganizować: opiekunka, żłobek, zmniejszenie etatu o kilka
Nie bardzo rozumiem. Babcia była z dzieckiem w czasie mojego pobytu w pracy. Inni mają żłobek albo opiekunkę. Chodzi Ci o kasę? Ale tej kasy nie wydawałam na siebie.
dziecko zje. Do żłobka i przedszkola musieliby je zapisać rodzice. I o ile Mila faktycznie mogła w każdej chwili trzasnąć drzwiami przed nosem Pałysom, o tyle z dziećmi Gabostwa było to praktycznie niemożliwe, bo mieszkały z nią w jednym domu. Mogła Gabie i jej podnóżkowi wyperswadować to i owo, ale
No właśnie z jeden strony jest to smutne że może by chciała gdzieś wyjechać, zająć się sobą, ale ciągle jej wciskają lokalne atrakcje w postaci rozkosznych wnucząt, ale z drugiej strony, czy ktoś jej przystawił pistolet do głowy? Przecież to nie jest tak, że musiała się zajmować tymi wnukami, to
Moja teściowa spędziła długie tygodnie z moją córeczka, gdy ją leżałam w szpitalu (ponad 2 m-ce) a mąż pracował- to było między drugim a czwartym miesiącem życia dziecka. Moja mama za to często przyjeżdżała w tygodniu, zajęła się starszą, gdy męża nie było a młodszy był trudny w położeniu spać
No nie, w żlobkach, przedszkolach czy szkolach nie jest tak samo. Po pierwsze - w placówkach posiłki są ustalane z udziałem dietetyka i muszą spełniać określone normy. Po drugie - w żłobku czy przedszkolu dzieci nie idą do przypadkowych ludzi (dzieci, opiekunki) - jest tydzień lub więcej adaptacji
przekwalifikowała się na opiekunkę > w żłobku. Jest przeszczęśliwa, twierdzi, że to jej praca marzeń. A utrzymuje ja ktos inny, kto rzeczywiscie zarabia? Czy ograniczyla swoje potrzeby o mortadeli, kremu Ziaja i wakacji na dzialce?
> Opiekuńczo-wychowawczą A opieka nad małymi dziećmi leży w kręgu Twoich zainteresiwań? Znam panią, która skończyła studia prawnicze, pracowała przez wieje lat w zawodzie, ale to nie było to, co chciała robic. Po czterdziestce przekwalifikowała się na opiekunkę w żłobku. Jest przeszczęśliwa
ja dałam radę, chociaż wróciłam do pracy trochę później. Ale... Po pierwsze mieliśmy, z mężem, "nienormowany czas pracy" i często wymienialismy sie opieką - bo moglismy. Ten sam zawód, ta sama firma (tam się poznalismy). Kiedy ja pracowałam to mąż był w domu, i odwrotnie. Po drugie, zatrudniliśmy
lauren6 napisała: > > Dziecko w godzinach pracy rodzica może mieć opiekunkę, może chodzić do żł > obka. > > Tam był taki case, że dzieci nie chodziły do żłobków/przedszkoli, ani nie było > opiekunki. Nie miały dostępu do telewizji i tabletów, tylko grzecznie się
> Dziecko w godzinach pracy rodzica może mieć opiekunkę, może chodzić do żłobka. Tam był taki case, że dzieci nie chodziły do żłobków/przedszkoli, ani nie było opiekunki. Nie miały dostępu do telewizji i tabletów, tylko grzecznie się bawiły w czasie pracy rodziców. Takie bajdurzenie trolla.