zostaje w domu to tez sie cieszy. Nie moge sie zgodzic z teoria, ze nie placza dzieci, ktorym jest zle w domu. No chyba, ze zalozymy, ze Kuba odpoczywa w przeszkolu od mlodszej siostry... nad przygotowaniem Kuby do przedszkola pracowalismy dobre pol roku. Pierwsze wizyty zapoznawcze, ciagle opowiesci
puszczajac je do przedszkola. ale potem bylo juz lepiej. a oto kilka moich zapisow poczynionych na swieżo po oddaniu mlodego do przedszkola "2003-09-09 Wczoraj Michał zadebiutował w przedszkolu. Było to dla mnie niezwykle trudne doświadczenie. Ale od początku. Michała zapisaliśmy do grupy
Nie piszesz czy dzieje sie coś złego, często najlepsza pomoc dla dziecka to odstresowana mamusia nie przeciągająca pożegnania w szatni:) -- Julia,Maksiu i Tatianka:)
Dziękuję za wszystkie rady. Na dzień dzisiejszy sytuacja wygląda już o wiele lepiej. Otóż synek zostaje w przedszkolu a ja po obiadku go odbieram . Tak było dzisiaj zobaczymy jak będzie jutro. Mam nadzieje, że jesteśmy już na dobrej drodze. W dalszym ciągu proszę o Wasze rady. Pozdrawiam
Nie wiem na ile moja pomoc słowna się tobie przyda,ale mozna ująć że mam ten sam problem,a może koniec tego problemu. Otórz mój syn zawsze wszędzie otwart,śmiały itd,chętnie chce iść do przedszkola itd.. W pierwszym i kolejnych dniach do dnia dzisiejszego rano płakał,nie dało się rozłączyć
się bliskie i zajmujące. Przedszkole oficjalnie zakończone /choć zajrzymy tam jeszcze w sierpniu/, najważniejsze decyzje odnośnie umeblowania uczniowskiego kącika zapadły, pozostaje cieszyć się wakacjami, a potem ruszać na zakupy :-) -- Pozdrowionka, Tusia
moje dzieci uczą się angielskiego w ramach zajęć w przedszkolu. Specjalnie posłaliśmy je do przedszkola o profilu językowym, żeby jak najszybciej złapały kontakt z angielskim. To świetny pomysł- zajęcia w Promyku są ciekawe, dzieciaki świetnie się bawią i naprawdę sporo się przy tym uczą.
Co do metody nie wypowiadam się na jej temat, natomiast jeżeli chodzi o naukę j. angielskiego to mam zupełnie odmienną opinię jak pozostałe tutaj osoby. Oczywiście zgadzam się, że zajęcia w przedszkolu czy żłobku nie doprowadzą do dwujęzyczności (przynajmniej dopóki rodzice nie włączą się
Witam mój prawie 3-latek od 2 tygodni chodzi do klubu malucha - przedszkola 3 razy w tygodniu na 3h, żeby miał kontakt z dziećmi, rozwijał słabą mowę i oderwał się troszkę od mamy, z którą jest 24h :) był do tej pory 7 razy, na poczatku płakał podczas rozstania, teraz juz ciut lepiej, ale z domu
szybko. Z moim obserwacji wyszlo, ze opiekunki byly lepsze, potrafily sie lepiej zajac maluchem, mialy wieksze doswiadczenie niz w klubiku.
Mogę powiedzieć, że do września byłam fanką przedszkoli. Sama chodziłam do przedszkola i nie mam żadnych złych wspomnień, same dobre. W sierpniu br, w przedszkolu mojej 3-letniej córki były 2 dni adaptacyjne, tzn dzieci z rodzicami przebywały w sali i na placyku przez ok 2godziny każdego
Jestem po waszej stronie, za elastyczna adaptacją, jednak w przedszkolach, gdzie grupa jest liczna może faktycznie nauczycielki nie chcą mieć świadków na to, że dwie trzecie trzylatków ryczy i wasze dziecko wyjątkiem nie jest... Poza tym kilka mam na sali mogłoby działać destrukcyjnie na
te tabelki :). Rzadko się zdarzają dzieci, które zjadają tabelkowy, dwudaniowy obiad. Nawet, potem, w przedszkolu mają to podzielone na 2 posiłki (a przynajmniej tak było w przedszkolu mojego dziecka). Nie jest źle, zjada warzywa, zjada kasze, popije sobie z piersi, lubi owoce. Sporo rodziców
jak już któraś z mam napisała najlepszym rozwiązaniem sa grupy mieszane wiekowo. U nas też tak jest i dlatego płaczą trochę tylko nowe jednostki w liczbie 2-3. Reszta nie wyje, bo to są stare wygi. Dlatego nauczycielowi jest łatwiej zając się najmłodszymi a i starszaki chętnie w tym
Fajnie,że znalazłam taki wątek ku pokrzepieniu serc. Moja mała ma 2,8 lat i histeria w przedszkolu jest straszna. Co najlepsze to wczoraj chyba ze sto razy słyszałam: czy nie pójdę jutro do przedszkola. Dziś cyrk na kółkach, nawet do samochodu wsiąść nie chciała. Mąż ją niósł bez butów do
Moja córeczka od początku października chodzi do przedszkola. Zeszły tydzień był ok. - buziak, pa, pa i dziecka nie było. A od wczoraj płacz w przedszkolu. Cały dzień markotna. Widzę, że chciałaby być w przedszkolu, ale najlepiej z mamusią. Mam tylko nadzieję, że to się zmieni, że to
pomysł żeby wziął ze sobą do przedszkola swojego ulubionego pluszowego króliczka. ( Króliczek chodził z nim na początku do żłobka i bardzo mu wtedy pomagał). Było już lepiej . Tylko cały czas nie chciał żebyśmy zostawiali go tam samego. Pewnego dnia poszedł do sali z króliczkiem ale zobaczył mnie