malia napisała: > A rzeczy , które miały miejsce w przedszkolu czy szkole były dawno i sie skończ > yły, to chyba nie była trauma życiowa, żeby je rozpamiętywać czy coś nimi uspra > wiedliwiać mając ok 50 lat. . > Zupełnie nie pojmuje tej uwagi na spotkaniu. Bo jak
Nie wiem co doradzić, bo to co piszesz wydaje mi sie bardzo niespójne, nie tylko to co dzisiaj napisałaś, sle tak ogólnie. I w tym chyba leży problem. A rzeczy , które miały miejsce w przedszkolu czy szkole były dawno i sie skończyły, to chyba nie była trauma życiowa, żeby je rozpamiętywać czy
Polecam przedszkole Malutkowo. Zapisaliśmy tam naszego synka. Trochę się bałam czy się odnajdzie w nowym środowisku, ale panie szybko i dobrze się nim zajęły i wdrożyły w zajęcia. Tak że poznał nowych kolegów i dobrze się tam czuje. Samo przedszkole jest dobrze zorganizowane, maja komfortowe
Jesteśmy bardzo zadowoleni z przedszkola. Atutem niewątpliwie są mało liczne grupy gdzie wychowawca ma możliwość dokładnie poznać swoich wychowanków i każdemu poświęcić czas, oprócz tego zarówno nauczycielki jak i panie z obsługi są bardzo miłe i kochane, dzieci mają w tym przedszkolu naprawdę
Moje dzieci miały fartuszki w przedszkolach. Jak się przejdzie na jakiś lokalny ryneczek, to na straganach fartuszków wbród. -- "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń"
Narzekanie „mam noworodka, jestem niewyspana” to zupełnie coś innego niż narzekanie „jestem na ostatnim miejscu w rodzinie, bo noworodek jest przede mną, a przecież moje projekty i chec samotnego wyjazdu na wakajki powinny być wyżej niż noworodek!”. Serio nie widzisz różnicy? Narzekania, że
fikcyjna infrastruktura. Nie ma kosztorysu, nie ma planu, ale jest wizja – jak w przedszkolu, gdzie dzieci rysują kosmodromy obok misia. Eksperci załamują ręce. Port miałby być konkurencją dla Niemiec i bastionem bezpieczeństwa, bo podobno rakiety z Obwodu Królewieckiego dolecą tylko do Gdyni, ale już do
Brawo za konsekwencje i mądrość wobec dzikusów. ....teraz ci ten cały wysiłek wynagrodzi podwójna kocia miłość, najlepsza waluta swiata. PS Oba koty przepiękne. -- Moja mama ma Nobla z fizyki, mój tata pracuje w przedszkolu.
znaczki symboliczne. Gdyby dzieci w przedszkolu uczono oprócz pisania i czytania tych zwykłych liter, równolegle uczono tych znaczków symbolicznych (astrologicznych), to astrologia byłaby na dużo wyższym poziomie.
powtarzali w Polsacie aż do >porzygu? Nie znam. Tych o gorących cyckach matki również nie znam. W mojej bańce tego nie było. >Czy nigdy nie było tak, że nie chciała >pójść do lekarza w trakcie ulubionego >programu w tv? Moje siostra chodziła do przedszkola, więc nie miała „ulubionych
, gapił się tylko na mnie, jakoś tak krotochwilnie, i od razu się schował, gdy usłyszał wiązankę tam w każdym razie, w liceum PAX w 1996, poznałem gnoma, Łukasza V, który jest najprawdopodobniej pierwowzorem Percivala Schuttenbacha, krasnali nie mogę do dzisiaj zidentyfikować, w brydża grali harcerze z
Nie zdarzyło mi się, ale te wszystkie kontakty nadal mam, więc tearetycznie jest to możliwe. Ja po prostu zmieniałabym nazwę kontaktu z "Jacek tata Szymona" na Jacek Kowalski. W sumie to chyba miła sytuacja, można nawiązać do tego w rozmowie, że kiedyś musieliśmy się poznać wszesniej przy okazji