ako17 napisała: > Z maksimum dobrej woli zakładam, że "pokój po Wiesi" oznaczał, że mama Floriana > mieszkała w Pulpetowie przez jakiś czas, np. wakacje, potem wyjechała do sanat > orium, a następnie wróciła na Słowackiego, czy gdzie tam ona mieszka. W każdym > razie nie
Rośliny zaraz ci się rozrosną i trzeba będzie i tak przenieść. A jeśli jest ciemno, to tez wybór roślinek ograniczony. U mnie w ciemnym pokoju (ale jednak stoi na parapecie) dobrze czuje się sanseweria, inne albo padają, albo dziwnie rosną. Ja bym powiesiła obrazek/zdjęcie. Tylko pewnie szukałabym
Takie do łazienki: kurt.wallander napisała: > Rośliny zaraz ci się rozrosną i trzeba będzie i tak przenieść. A jeśli jest cie > mno, to tez wybór roślinek ograniczony. U mnie w ciemnym pokoju (ale jednak sto > i na parapecie) dobrze czuje się sanseweria, inne albo padają
Dziwne to mieszkanie. Niby 90 metrów, a w "salonie" upchnięta kuchnia i przejścia do innych pomieszczeń. Ile osób ma tam mieszkać? Jeśli tylko są możliwości techniczne (wentylacja, instlacje itp) przeniosłabym kuchnię do któregoś z pokoi.
Stół w kuchni robi za domowe biuro. On sie tam rozsiada, dupe odsuwa z krzeslem daleko i mi utrudnia krecenie sie po kuchni, jak cos tam mam gotowac. Ja chciałam, żeby się ze swoim majdanem przeniósł do pokoju i tak od słowa do słowa...
Dla mnie priorytetem są dzieci, pod nie urządzam mieszkanie. Mam dwójkę z dużą różnicą wieku, więc muszą być 2 osobne pokoje. Chciałam też żeby ich pokoje były w miarę duże, bo jak przychodzą goście do nich, to bawią się w pokoju dziecka. Gdyby mi zabrakło pokojów to raczej przeniosłabym kuchnię do
U mnie radiów jak mrówków. Ja solidne u wezgłowia mam, nocą przeważnie słucham. W kuchni nie potrzebuje już. Warsztat do siekania, obierania, lepienia, do pokoju swego, przed tv sobie przeniosłam. Tam jedynie do obróbki cieplnej nastawiam:D
ministra_prawdy napisała: > iwles napisała: > > > > A tu nadal nie widzisz różnicy między płodem, a urodzonym ssakiem? > > "Urodzenie", bocie, to tylko przesunięcie czegoś w przestrzeni. Jeśli ten sam k > ubek przeniesiesz z kuchni do pokoju, to nie
paskudek1 napisała: > ministra_prawdy napisała: > > "Urodzenie", bocie, to tylko przesunięcie czegoś w przestrzeni. Jeśli ten > sam k > > ubek przeniesiesz z kuchni do pokoju, to nie stanie się on nagle helikopt > erem b > > ojowym
szafy przeniosłaby do sypialni. Na twoim planie zaburzone sa proporcje ale układ pomieszczeń nie jest zły jezeli chcesz zachować 4 pokoje
Gdyby mama oddała sypialnię i przeniosła się do salonu, to każde dziecko miałoby swój pokój. Gdybym była tą mamą to byłoby dla mnie ok, bo nie byłoby mi aż tak trudno zrezygnować z własnej sypialni teraz gdy jestem dorosła, ale jak pamiętam siebie jako nastolatkę - to o wiele bardziej tej
, kuchnię przeniosła częściowo do przedpokoju i salonu, wyburzyła wszystkie ściany i z bardzo sensownie rozplanowanego mieszkania 50 m2 gdzie były 2 pokoje i oddzielna widna i rozkładowa kuchnia, został jeden pokój z 8m2 łazienka 😳 Po 2 latach zmieniła jej się sytuacja, nie było chętnych na wynajem i
już zakończone. Poza tym zdecydowałam o przeniesieniu gabinetu z parteru na piętro. W docelowym pokoju wiosną będzie akcja wybijania dodatkowego okna. Poza tym na wiosnę planuję remont kuchni. Będzie więc się działo. :) A teraz mam weekend i odpoczywam. :) -- Wywabiam plamy na schody i piore po