kolejne trupy. Trwa nerwowe sprzątanie. Jeszcze zanim Radosław Piesiewicz został aresztowany w ramach śledztwa dotyczącego afery Zondadrypto na jeden z moich profili w mediach społecznościowych przyszła następująca wiadomość od anonimowego użytkownika (pisownia oryginalna): Dzień dobry. Fundacja
Bo "sloik" sam w sobie jest nacechowany negatywnie, tu nie trzeba nic dokładać. I przykro mi, w całym swym słoictwiw nie znam nikogo, kto by jeździł co tydzień po wałówkę, woził pranie do mamy i godził się na niższe stawki tylko dlatego, ze nie jest z Warszawy. -- "Życzę ci angazetka, żebyś
Okeślenie to pojawiło się na początku XXI wieku ;) Nie każdy mieszkający poza Warszawą ma ogród (a jeśli ma, to jakby w ogrodach rośnie ograniczona pula rzeczy do jedzenia). Mało kto jest też Hulkiem, by w walizce przewieźć Bóg wie ile jedzenia. Operujesz stereotypami bez sekundy refleksji, czy
Wszystkie szpitale kapitulują! ;-) Spokojnie — to METAFORA publicystyczna, a nie informacja, że dyrektorzy szpitali wywieszają białe flagi. Chociaż sytuacja momentami może tak wyglądać. Skoro pewien znany w całej Polsce lekarz ze Szpitala Południowego w Warszawie — , lat — ma, według publicznie
r. Chodzi o sfinansowanie aranżacji, remontu i wyposażenia restauracji Olympic Sky w Warszawie. Wydatki przekroczyły 1 mln zł, po czym lokal przekazano spółce Olympic Sky, a PKOL pożyczył jej jeszcze 450 tys. zł. Spółkę w imieniu PKOL założyli we wrześniu 2023 r. Piesiewicz i Pałus. 30% udziałów
Ze strony szkoły: zespół Szkół Gastronomicznych w Warszawie to szkoła z tradycją, od lat silnie związana z historią stolicy i jej zapleczem gastronomiczno-hotelarskim. Mieści się przy ul. Poznańskiej 6/8 i kształci przyszłych specjalistów branży HoReCa – od kuchni, przez salę, aż po hotelarstwo
To się zgadza, jeżeli rozmawiamy o barach mlecznych, małych knajpkach i rodzinnych (malych) biznesach. W dobrych restauracjach, kelner ma być profesjonalistą i jest za to odpowiednio wynagradzany, mam znajomych którzy mają lub mieli restauracje w Warszawie. Nie każdy to może robić, w dobrej
holenderska jest świetna restauracja, nad jeziorem i zatrzymujemy się zjeść obiado-kolację. Na trasie między Holandią a Warszawą mamy kilkanaście takich sprawdzonych miejscówek, a że w Niemczech nie musimy zatrzymywać się na tankowanie, to zatrzymujemy się na posiłek.
I też żywisz się wyłącznie na mieście? Owszem, można znaleźc stosunkowo tańsze miejsca, ale generalnie gastronomia w Warszawie i ogólnie w Polsce jest droga. Poza typowo tanimi miejscami, to poniżej 45-50 zł za posiłek ciężko znaleźc, z piciem będzie jeszcze drożej. Ja gotuję na codzień w domu, i
bazaru. Mięso i wędliny w masarniach droższe troszkę. Jeśli nie gotowanie to stołówka jakaś studencką, jadłodajnia, bar mleczny, taniej niż w knajpach, cenowo jednak porównywalnie z innymi barami w mniejszych miastach. Restauracje, no cóż, ceny jak w stolicach, starówka droga, peryferie tańsze. Na co
ograniczona. Dla przykładu, w liczącym ponad milion mieszkańców Sztokholmie działa ich zaledwie około 20-25" W warszawie jest około 6 tyś punktów gdzie można ten alkohol kupić. Z czego połowa przypada na restauracje, bary
Niedaleko mojej działki jest agroturystyka. Chętnie skorzystałabym z obiadów gdyby nie to że państwo cenią je sobie na 60 zł. Trochę dużo biorąc pod uwagę że w Warszawie ofertę lunchową bez problemu można znaleźć w cenie 35-40 zł i to w restauracjach z obsługą kelnerską, a nie przaśnej zagrodzie
riki_i napisał: > W Polsce jest o tyle fajnie, że w większości restauracji nie jest jakoś straszn > ie drogo, a do tego w tygodniu panuje kultura przyciągania klientów biznes lanc > zami z naprawdę przystępnymi cenami. > Nie w Polsce, a w Warszawie. Macie super ofertę