czytało w liceum. Osobiście polecam raczej trochę mniej „fantastyczną” opartą na współczesnych metodach badawczych książkę „Narodziny wszystkiego” Graebera i Wengrowa - to nowa historia ludzkości - niewątpliwie będziesz zaskoczony - sporo możemy się nauczyć od naszych przodków. To się wydaje
technikum to biologię mieli max 2 lata. Ja w liceum 3 ( nie wiem czy human nie miał krócej - tak jak chemię). I co pamiętam z biologii - budowę komórki roślinnej, rozmnażanie się sosny - tak w skrócie - bo nienawidziłam tego bardzo.
flipbook.nowaera.pl/dokumenty/Flipbook/NOWA_To_jest_chemia-Podrecznik_liceum_technikum%5Bkl_1%5D%5BZP%5D%5Bpr_2024%5D/#p=3 -- "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń"
Próg zaliczenia w liceum to od 50% - a nie jak w podstawówce 30%. Aby dostać przyjemniej ocenę 2, to trzeba zrobić minimum połowę sprawdziany, a często więcej (różna jest przecież punktacja zadań). To, co jest w podręczniku to tak mniej więcej zgadza się z tym, co licealiści mają na lekcjach, bo
średnia wypadała mu 4,74! Na I semestr miał 4+, na II semestr 5, ale roczna średnia była 4,74. Takie były dokładne. A Młodszy to już miał lajt w porównaniu do Starszego. Raz tylko musiałam napisać do wychowawczyni, że przypominam, iż nie może być więcej sprawdzianów niż 3 w tygodniu. I nie, nie moze