Montessori to nazwa która nie jest w żaden sposób opatentowana, nic nie stoi na przeszkodzie żeby była szkoła Montessori. Ale może też być inne miejsce niż szkoła -- Sami Wiecie Kto
Serio? Pierwsze słyszę. Jest sporo szkół Montessori w Warszawie. Również znam takie liceum.
Chodziło tam m.in. dziecko Natalii Siwiec oraz całej masy bogatych Rosjan, którzy sobie upodobali Miasteczko Wilanów. Sam system Montessori jest trudny do zrecenzowania, chyba nawet teraz nie ma jeszcze jednego ogólnie przyjętego standardu. W przedszkolach ponoć sprawdza się nieźle, w szkole juz nie bardzo .
Znam doskonale ten rejon miasta. Jest tam wściekle droga szkoła prywatna The British School Warsaw. Jak mój mały kończył przedszkole (też niezbyt tanie , Montessori w Royal Wilanów w Miasteczku Wilanów, jedna z matek mi opowiadała, że chciała dziecko umieścić właśnie w owej szkole od "hrabiego Majdana", ale czesne mieli zupełnie abstrakcyjne.
Porady wychowawcze („Nie chce jeść, tylko by chipsy jadł!”) Zdrowie dziecka („Kaszel bez gorączki – co to może być?”) Przedszkole, szkoła, nauczyciele („Pani mówi, że moje dziecko za głośne – co robić?”) Dieta („Dajecie dzieciom słodycze codziennie?”) Teściowa („Czy tylko moja teściowa komentuje WSZYSTKO?”) 💬 Styl pisania: Emocjonalny, rozbudowany, często bez znaków diakrytycznych Często pytający, z wyraźną potrzebą wsparcia lub potwierdzenia („Czy tylko ja mam takiego uparciucha?”)
Nie odnajduję się, jestem gdzieś między Montessori, RB i Legią Cudzoziemską ;) Żadna ze mnie matka z klasy średniej, ocen nie znoszę do tego stopnia że dziecko jest w szkole, w której ich nie ma. Czapeczki noszą jak chcą, pocą się i brudzą nieustannie.
A o której szkole mowa? Przecież w Szczecinie są różne szkoły Montessori
Szkoła Montessori w Szczecinie=koszmar jaki przeżyłam Temat stary ale może innym rodzicom się przyda ta opinia Zabrałam dziecko z tej szkoły po 3 latach, braki strasznę z j. polskiego i matematyki, angielski-dramat, dziecko słowa nie potrafiło powiedzieć, wydałam majątek na korepetycje z tych 3 przedmiotów aby ratować moje dziecko które w nowej szkole po 8 miesiącach korepetycji aktualne jest wzorowym i piątkowym uczniem a w Montessori teścik trzecioklasisty napisało z matematyki i polskiego na 30 %.Szkoła szczyci się że dzieci robią prezentacje ---i co z tego że moje dziecko je robiło skoro podstawy programowej nie przerabiało.
Nie piszę o szkołach typu Montessori czy podobnych, gdzie nie ma ocen i gdzie uczniowie sami decydują czego i jak się uczą, a o prywatnych z tradycyjnymi metodami. To chyba jasne. Poza tym, to też zależy od oczekiwań, bo wiele ematek uważa, że to bardzo dobrze że jest dużo kartkówek i sprawdzianów, bo uczeń ma motywację żeby się uczyć, inaczej by olewał.
Nie w kazdej szkole są kartkówki i sprawdziany, metody pracy są bardzo różne, na przykład szkoła Montessori działa inaczej niż typowa publiczna albo szkoła leśna
Większość porządnych szkół nie drze ryja i nie myśli o klapsie. Zdecydowanie mniej jest takich, które przyczepiają do tego etykietkę NVC i kilka razy do roku organizują szkolenia z certyfikowanym trenerem. Pisząc "ma hopla" miałam na myśli, że ta należy to tych drugich. -- "A co nasienie ma...
Muszą popierać bo szkoła bardzo ściśle współpracuje z rodzicem i dużo rzeczy wymusza - np brak zabawek -- wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
Zajęcia dodatkowe nie są jakieś wybujałe, ale atmosfera super, co wnoszę z tego, że córka od pierwszej klasy chce być w szkole do 17.00 (zajęcia edukacyjne są do 14-15, potem świetlica). Ale nie ręczę za wszystkie montessori. A, czesne 1900.
Bo jest segment szkół, skupiony na wynikach, gdzie rodzicom chodzi o wyniki i topkę liceów, płynny angielski i ceramikę po lekcjach. Są też szkoły mocno relacyjne, często wyznaniowe, które zbierają jakąś tam wspólnotę, są szkoły w jakimś nurcie typu Montessori, czy inne alternatywne.
W wielu polskich miastach funkcjonują szkoły Montessori, które kształcą dzieci w zupełnie inny sposób niż klasyczne placówki. Stawiają na indywidualne podejście do uczniów, przekonując, że każdy z nich potrafi samodzielnie uczyć się i organizować swój czas.