Mieszkała w drewnianej chatce w raczej spartańskich warunkach na Kostaryce i unikała lekarzy, żeby się badać, trzeba jeszcze do tego lekarza się udać. Uciekali przed szczepionkami i opieką społeczną, bo w USA jest obowiązek szkolny, a oni nie chcieli wysyłać dzieci do szkoły. Ostatnie dziecko
spartańsko urządzonej kawalerce, wcześniej miał kolegę ale nie utrzymywał z nim ostatnio kontaktu. Próbował w tej szkole zrobić te przedmioty których wcześniej nie zdał w gimnazjum. Pachnie piwniczakiem i redpillem, ale tego jeszcze nie podali. Wstępnie podali że nie znaleźli na razie dowodów na to że