Nie moje, bo jak pisałam, ja nie mam żadnych, ale dwie miały ogromne problemy. Jedna młodsza, teraz po zabiegach laserowych jest dużo lepiej, druga starsza pani przed 70-tką, czeka na reopercję i poprawę ułożenia pęcherza, bo ma ogromne problemy, nietrzymanie ma koszmarne.
bagietka01 napisała: > Odradzam laparoskopowo. Nie da się wtedy dobrze umocować pęcherza i niestety po > tem mogą być konsekwencje w postaci nietrzymania moczu. A ja odwrotnie, bardzo rekomenduję operację robotem... Mam usunięte wszystko, jestem jak nowonarodzona... I żadnych
Ja jestem kilkanaście lat po takiej operacji. Trzon macicy mam usunięty laparoskopowo, Chciałam przy okazji żeby mi ciachnęli też jajniki (jestem z grupy zagrożonej onkologicznie), ale lekarz powiedział że nie ma takiej potrzeby. Wcześniej dobre kilka miesięcy męczyłam się z próbami leczenia
- po operacji tak nie będzie. Operacja jest duża, obarczona niemałym ryzykiem. No i martwię się jak będzie wyglądać moje życie po. Zakładając że wszystko się uda. Martwi mnie wpływ na aktywność fizyczną, doznania seksualne, przybieranie na wadze, kłopoty z pęcherzem, jelitami. Czy po tym da się w o
- po operacji tak nie będzie. Operacja jest duża, obarczona niemałym ryzykiem. No i martwię się jak będzie wyglądać moje życie po. Zakładając że wszystko się uda. Martwi mnie wpływ na aktywność fizyczną, doznania seksualne, przybieranie na wadze, kłopoty z pęcherzem, jelitami. Czy po tym da się w o
- po operacji tak nie będzie. Operacja jest duża, obarczona niemałym ryzykiem. No i martwię się jak będzie wyglądać moje życie po. Zakładając że wszystko się uda. Martwi mnie wpływ na aktywność fizyczną, doznania seksualne, przybieranie na wadze, kłopoty z pęcherzem, jelitami. Czy po tym da się w o
byle powodem, > ośmieszy. > Moje forum, i bloga już kilkakrotnie usiłowała likwidować, > pod pretekstem, że ja jakieś nadużycia robię. > Donosząc gdzieś tam.😛 😜 😝 > Tak to widzę. > P.s. > Link, który podałeś, jest usunięty. > > Syn orzeczenie o
Nie ma czegoś takiego jak rak nieinwazyjny. Jest rak pęcherza ( nowotwór złośliwy). Zapewne miałaś na myśli brodawczaka pęcherza moczowego. To nowotwór pęcherza łagodny. evee1 napisała: > Moja mam miała (nieinwazyjny rąk pęcherza ). Najpierw terapię właściwą, chyba 6 > czy
Moja mam miała (nieinwazyjny rąk pęcherza ). Najpierw terapię właściwą, chyba 6 czy 8 wlewów co tydzień, a potem terapię podtrzymującą, w czasie której miała mieć wlewu co miesiąc przez 10 miesięcy O ile terapię właściwą znosiła całkiem dobrze (trochę bólu i pieczenia w czasie wlewu i osłabienie
1/2 szklanki mąki, naprzemiennie z mieszanką mleka i drożdży. Ubijaj przez 5 lub więcej minut maszyną lub dłużej ręcznie, aż do uzyskania gładkiej konsystencji. (Staromodne instrukcje zalecają ubijanie ciasta drewnianą łyżką, aż powstanie pęcherz). Ciasto będzie bardzo luźne. Jeśli jest zbyt miękkie
mieszanką mleczno-drożdżową. Ubijaj przez 5 lub więcej minut maszyną lub dłużej ręcznie, aż masa będzie gładka. (Staromodne wskazówki wymagają ubijania ciasta drewnianą łyżką, aż pojawią się pęcherze.) Ciasto będzie bardzo luźne. Jeśli jest zbyt miękkie, dodaj pozostałą 1/2 szklanki mąki, ale nie więcej
1/2 szklanki mąki, naprzemiennie z mieszanką mleka i drożdży. Ubijaj przez 5 lub więcej minut maszyną lub dłużej ręcznie, aż do uzyskania gładkiej konsystencji. (Staromodne instrukcje zalecają ubijanie ciasta drewnianą łyżką, aż powstanie pęcherz). Ciasto będzie bardzo luźne. Jeśli jest zbyt miękkie
1/2 szklanki mąki, naprzemiennie z mieszanką mleka i drożdży. Ubijaj przez 5 lub więcej minut maszyną lub dłużej ręcznie, aż do uzyskania gładkiej konsystencji. (Staromodne instrukcje zalecają ubijanie ciasta drewnianą łyżką, aż powstanie pęcherz). Ciasto będzie bardzo luźne. Jeśli jest zbyt miękkie
1/2 szklanki mąki, naprzemiennie z mieszanką mleka i drożdży. Ubijaj przez 5 lub więcej minut maszyną lub dłużej ręcznie, aż do uzyskania gładkiej konsystencji. (Staromodne instrukcje zalecają ubijanie ciasta drewnianą łyżką, aż powstanie pęcherz). Ciasto będzie bardzo luźne. Jeśli jest zbyt miękkie