Liczy się, bo droga - choć w większości autostrada - miejscami do najłatwiejszych nie należy i nie da się cisnąć ile fabryka dała. Ceny paliwa zauważyłem. W Austrii przy autostradach wyjėbało w kosmos. Dlatego tym razem jechałem na polskim dieslu aż do Włoch - po pierwsze: żeby mieć bliżej i potem
> Stąd paliwo na autostradzie jest drozsze Aha. A we Włoszech doliczają ci 20 centów do ceny litra paliwa jak nie nalewasz se sam, tylko robi to Ziutek ze stacji, bo obsłużenie przez niego dystrybutora kosztuje ekstra - choć i tak już tam jest i ma za to płacone. A w USA niemalże domyślnie i
> Zakładając ładowanie AC bo tylko takie moge, wyszlo mi 7-8 h na trasie ktora dieslem na autostradzie bez przekraczania robie w 2h40 min :D To kiedy jedziesz Melexem do Włoch? XD
galtomone napisał: > Podobno (ktos potwierdzi?) sredni koszt platnego odcinka autostrady we Wloszech > to ok 0,09 €/km a srednia dla EU 0,07–0,10 €/km. > > Jako ciekawostka, wiekszosc udzialow w Stalexport SA ma Mundys S.p.A. (Włochy). > .. ciekawe, ze u siebie tacy
koszt platnego odcinka autostrady we Wloszech to ok 0,09 €/km a srednia dla EU 0,07–0,10 €/km. Jako ciekawostka, wiekszosc udzialow w Stalexport SA ma Mundys S.p.A. (Włochy)... ciekawe, ze u siebie tacy pazerni na kase nie sa... Ale ok 5% udzialow ma TFI PZU - bo PZU dba o kierowcow! A teraz
Osoba korzystająca stawia stopy na specjalnych podstawkach (uformowanych wypukleniach niecki). Kuca się twarzą w stronę wyjścia. Jest najbardziej rozpowszechniona w Turcji oraz może być czasem spotykana w budynkach użyteczności publicznej jak motele przy autostradach we Francji, Włoszech a także we
Osoba korzystająca stawia stopy na specjalnych podstawkach (uformowanych wypukleniach niecki). Kuca się twarzą w stronę wyjścia. Jest najbardziej rozpowszechniona w Turcji oraz może być czasem spotykana w budynkach użyteczności publicznej jak motele przy autostradach we Francji, Włoszech a także we
> Na trasie z Włoch, bez problemu można sobie zjachać z autostrady i znaleźć blisko lokal z dobrymi opiniami. Można, tylko po co? Koszmarna strata cennego czasu, szczególnie jeśli się jedzie na jeden strzał.
Na trasie z Włoch, bez problemu można sobie zjachać z autostrady i znaleźć blisko lokal z dobrymi opiniami. vogon.jeltz napisał: > > Z racji "wyrżnięcia" konkurencji nawet ja się nauczyłem żreć "bułkę z kro > wą" w ramach przerwy na żarcie, > > Przerwy na żarcie są
> W Austrii kaucji nie ma i tez czysto. We Włoszech też nie ma i jest syf jak w jakimś Bangladeszu. Ludzie wywalają śmieci wszędzię, a duża część tych śmieci to właśnie plastikowe butelki. Rzygać mi się czasem chce, jak jadę przez ten kraj. Najbardziej rozpierdala mnie, jak zatrzymuję się na
Najgorsze przeżycie za kierownicą, to chyba jazda do Mediolanu rok temu. W niemieckojęzycznej części Szwajcarii na autostradzie niemal wszystkie samochody z włoskimi rejestracjami jechały max 100, choć dozwolona prędkość, to 120. Sporo ich wyprzedziłam. Po przejechaniu przez Gotthard, w Ticino to
kajakiem i wędrówki w kanionie rzeki Verdon - absolutnie cudowne. co do drogi ostrzegam, że Włochy słono sobie liczą za autostrady (biletowane). przejazd od granicy z Francją do granicy z Czechami kosztował 70EUR. w porównaniu z kosztami winiet austriackich i czeskich to b dużo.
wyprawa32768 napisał: > aha i jeszcze jeden argument za trasą niemiecką - jest znacznie krótsza płatnym > i autostradami przez Francję niż autostrady przez Włochy/Francję. Chociaż musis > z jeszcze sprawdzić i porównać ceny autostrad na tych odcinkach. Tak, m. będzie sprawdzał
> Przykro mi to mowic, ale juz to zostalo po wielokrosc dowiedzione, ze (bez wzgledu > na ilosc) pasow/drog/miejsc parkngowych z czasem zawsze jest zbyt malo. Otóż to. Tu we Włoszech masz odcinki autostrad z trzema, czterema pasami ruchu - a i tak zawsze trafi się jakiś Luigi, który