> Ale czy to normalne, gdy rodzice spę > dzają sobie wakacje all za granicą, a synek zostaje w domu z babcią i nie wyjed > zie nigdzie na wakacje? Sama już nie wiem. a babci ci nie szkoda ? :D co ci ta biedna babcia ( rozumiem ze twoja matka albo tesciowa) zrobila ze jej
, gdy rodzice spędzają sobie wakacje all za granicą, a synek zostaje w domu z babcią i nie wyjedzie nigdzie na wakacje? Sama już nie wiem. Co chcę osiągnąć, ktoś pytał. Respektu, choć odrobinę, przestrzegania zasad. Już nie tylko o sprzątanie chodzi. On robi z wszystkim dokładnie jak chce. Miał iść
Właśnie wróciłam z Władysławowa, byłam z synkiem 2 latka. Fajny jest plac zabaw w osrodku sportowym , zwyły , ale duzo dzieci zawsze było, poza tym jest duzo takich bujanych automatów- ja na tym straciłam chyba połowę kasy...no i plaża, morze przede wszytskim:) -- Wyczuć taką chwilę w
Synek poleciał, zegarmistrz szkiełko wymienił i skasował jak za zboże. Latem Kolega Synek pojechał na wakacje, mieliśmy się spotkać w dniu urodzin Kolegi M. na Mazurach. Przyjęcie czekało, Kolega Synek nie zawiódł. W pewnym momencie moja matczyna czujność zaczęła szeptać - "coś jest nie tak". Praca
, ale nie odmówiłam. Też myślałam, że synek nigdy nie skończy pić mleka, do wiosny pił bardzo często aż nastały wakacje. W lipcu raz poprosił o mleko, w sierpniu też raz, po wakacjach we wrześniu znowu i teraz w styczniu. Pozdrawiam, Agnieszka --
thank_you napisała: > Raczej nie żyła na wysokim poziomie. Nie? Twierdzi ze straciła prace przez lockdown. Epidemia zaczęła się 2 lata temu ,niemal. Wiec kto przy zdrowych zmysłach wylatuje 1.5 roku od rozpoczęcia lockdown, raz za razem na drogie wakacje? Jeśli nie ma pracy nie ma
Chętnie by pojechał mój mąż bo łowi rybki, więc to coś dla niego,ale ja i synek to wakacje bez morza to stracone wakacje!!! W co oczywiście nie watpie że mogło by być fajnie,napewno kidys sobie jeden rok odpuścimy i pojedziemy w inne okolice niz morze;)) Ceny naprawdę atrakcyjne w sumie z
szczątkowa, poza tym dobrze sobie dotąd radziłam, poza tym nikomu nie ufam, a na opiekunkę nas nie stać. POTWORNIE BOJĘ SIĘ jego pójścia do przedszkola. Wiem, że przenoszę na synka moje negatywne emocje. Ale nie potrafię inaczej. Od wakacji synek bardzo się zmienił, dokłądnie w 24 miesiącu życia
w trójkę do kina, a synek mówi "tato jak pojedziemy nad to morze...". Z kontekstu ewidentnie wynikało, że on mówił o tych naszych wspólnych wczasach. Przyznam się, że bardzo mnie to zdenerwowało i wręcz obraziło. Skoro ustatliliśmy, że podejmiemy decyzję, że Mały jedzie z nami dopiero jak
w trójkę do kina, a synek mówi "tato jak pojedziemy nad to morze...". Z kontekstu ewidentnie wynikało, że on mówił o tych naszych wspólnych wczasach. Przyznam się, że bardzo mnie to zdenerwowało i wręcz obraziło. Skoro ustatliliśmy, że podejmiemy decyzję, że Mały jedzie z nami dopiero jak
jestem ciagle w chile i nie mam latwego dostepu do pc. raport zdam po powrocie do au. moj synek jest z katarem od 5 tygodni i jednym slowem wakacji to wiele nie przymomina... bylem zaskoczony ze doktorek znal ignacego domeyke i nawet tu maja jakies wielkie dni pamieci tego polaka! ale do
Gość portalu: jr napisał(a): > jestem ciagle w chile i nie mam latwego dostepu do pc. raport zdam po powrocie > do au. > moj synek jest z katarem od 5 tygodni i jednym slowem wakacji to wiele nie > przymomina... bylem zaskoczony ze doktorek znal ignacego domeyke i nawet tu