św. Maurycego. Ale samo stare miasto bardzo ciekawe. Podobno jeszcze sanktuarium na Svatym Kopecku interesujące, ale nie byliśmy, pojechaliśmy jeszcze do Roznova pod Rahostem (ciekawy skansen). Z Warszawy w 5,5 godziny można dojechać (z krótkim przystankiem), jak się kupi winietę, to nawet pół
qqbek napisał: > Czyli wolność to możliwość zabicia rodziny z dzieckiem, jak jedziesz o 1 nad ra > nem w niedzielę swoim pickupem, narąbany jak szpadel (u nas nietrzeźwość to 0,5 > , u was 0,8, ale u nas łapią i prawa jazdy zabierają od 0,2 już, za 0,5 to masz > już zarzuty
lat blokuje nam Wschód i od czasu pierwszej bitwy pod Tannenbergiem leży nam w drodze. A wówczas historycznie polski problem nie będzie już wielkim problemem dla naszych dzieci i dla wszystkich, którzy po nas przyjdą, ba, nawet już dla nas..." Kiedy znaczna część Niemiec znajdowała się pod okupacją
Białołęka właśnie, gdzie -w przeciwieństwie do ogólnych trendów- jest masa młodych ludzi. Bo mieszkania na wygonie są tanie i zjeżdża tam napływ z całej Polski. W większości dzielnic Warszawy dzieci jest mało, a już rodzin z trójeczką i więcej małych dzieci to jak na lekarstwo. Więc i popyt na duże metraże
jak Warszawa to całkowicie normalne. Rzadko jest tak że wszystko co potrzebne z infrastruktury ma się pod nosem. I o ile podstawówka często jest w miarę blisko, o tyle do szkoły średniej to już z reguły bywa mała wyprawa. Cała masa dzieciaków przyjeżdża do szkoły rowerami, tak samo dorośli do pracy. A
. Ci ludzie wynajmuja jakies dla tych celow mieszkanie, mieszkajac w nim grupowo bo mieszkania pod wynajm sa drogie i tak kursowali miedzy Niemcami a Polska zeby zony zaopatrzyly ich w prowiant w bigos czy jakies sloiki z zywnoscia. Bo jak to jeden mi kiedys jeden powiedzial, pracowac w Niemczech i zyc
coraz częściej zamykało się w pokoju, w wirtualnym świecie, w sobie. Kiedy Janek miał 12 lat, Iwona po raz pierwszy pomyślała, że żyje pod jednym dachem z obcym, niechętnym jej człowiekiem. Podobne odczucia ma jej były mąż. Często spotyka się z dziećmi, jest dobrym ojcem; on też zauważył, że Janek jest
ziazia17 napisała: > Myślę, że nie pracowałaś nigdy w szkole. Skoro to dla Ciebie ok, to zapraszamy > do nauczania! Chciałabym zarabiać netto 10-11 tysięcy, myślę, że to byłoby ok z > a móǰ wkłada pracy. Jestem b. dobrym pracownikiem, cenionym przez dzieci, rodzi > ców i
sąsiadami, niestety wszyscy bez wyjątku (a nie mieszkam w jakiś slamsach, normalne, nowe osiedle i owi Ukraińcy też wyglądają 'na bogato', ciuchy, samochody itp, zresztą koszty najmu tu są dość wysokie) - imprezują w każdy weekend, u siebie, pod blokiem, na skwerku mają regularne spędy, dzieci się bawią
Pod koniec sierpnia przeważnie mam ambiwalentne uczucia. Bardzo lubię jesień. I trochę już brakuje mi stałego rytmu dnia i rutyny. Z drugiej strony - wracam do roboty (choć ten rok zapowiada się dużo lżej niż poprzedni) i trzeba będzie długo czekać na wolne (ten rok szkolny jest kiepski jeśli