wychowujący i korzystać z ulgi prorodzinnej. Trzeba było nie wychodzić za mąż i nie mieć opieki naprzemiennej. A teraz pozostało narzekać. Akurat rodziny wielodzietne obecnie ciągną od państwa najwięcej.
Wiesz, są tacy, którzy korzystają i chcą jeszcze więcej korzystać. Akurat rodziny wielodzietne należy wspierać moim zdaniem. Lepiej, żeby ludzie mieli dzieci niż psiecks zamiast.
. Ale co do czego porównujesz? Dzisiaj też są akademiki i stołówki studenckie. Jest ogromny socjal dla rodzin z dziećmi: 800+, wyprawka szkolna 300+ wsparcie dla rodzin wielodzietnych, dopłaty do obiadów w szkołach. Post startowy nie jest o żadnych dorosłych odpowiednikach bananowych dzieciaków. Gdyby
>Nie każdy jest w związku. Mam znajomą naukowczynię, pochodząca z Galicji, z rodziny wielodzietnej. Czyli zero szans na wsparcie finansowe z domu. I ona w którymś momencie zaczęła się zastanawiać, czy jeśli zdecyduje się na związek z warszawiakiem głównie po to, żeby mieć, gdzie mieszkać, to
że zostanie matką wielodzietną :) -- Sami Wiecie Kto
Instynkt macierzyński pojawił się u mnie po urodzeniu dziecka. Za to taki, że w miesiąc po porodzie byłam gotowa mieć kolejne i generalnie zostać matką wielodzietną.
istniał dla większości społeczeństwa. * W robotniczych dzielnicach norma to wielodzietne rodziny stłoczone w jednej wilgotnej piwnicy lub izbie, często dzielonej z sublokatorami. * Brak łazienek oznaczał kąpiel w jednej balii raz na tydzień (lub rzadziej) dla całej rodziny, w tej samej wodzie. ### 4
Jaka kobieta dziś oczekuje, żeby facet utrzymywał ją i dzieci? Garstka dziewczyn z oazy, które chcą konserwatywnej wielodzietnej rodziny? Wiele kobiet w ogóle nie chce dzieci, a te co chcą to raczej utrzymują rodzinę wspólnie z facetem -- Sami Wiecie Kto
at.attin napisała: > Bezdzietnym, podstarzalym ciotkom rewolucji, mówimy NIE. NIE to mówimy wielodzietnym podstarzałym "madkom Polkom", które nie umieją się inaczej realizować niż tylko poprzez narybek. Nie ma zgody na kłanianie się w pas ich niewychowanym bombelkom.
thank_you napisała: ... I twierdzisz, że te zniżki i ulgi dla rodzin wielodzietnych zachęcają ludzi do rozmnażania, skoro nawet 800+ ich nie zachęca i mamy ujemny przyrost naturalny. Podaj wobec tego, jaką to kwotę sobie wyobrażasz, że państwo ma z publicznego wora dawać rodzicom na każde
Imho 800+ też powinno być zamienione we wspieranie wielodzietnych na dużo wyższym poziomie niż aktualnie A następnie odchowany nastolatek opuszcza nasz cudowny kraj i buduje swoje gniazdo gdzie indziej...
Widocznie ludzie lubili lizać lizaki przez papierek, bo jestem z lat 80. i kolegów z rodzin wielodzietnych miałam jak na lekarstwo.
stomatologiem i jak widać łapówkami i drogimi korepetycjami nie tylko przez niezłe LO, ale i przez Akademię Medyczną tego skończonego tumana jakoś przepchnęli), doktorem (uniwerku ze Słowacji, ma się rozumieć), ojcem wielodzietnej rodziny i jak mu gdzieś w netach wytknąłem, że jest debil, podając prawdziwe dane