Dzień dobry, moje pytanie jest chyba trochę nie na temat, ale mam nadzieję, że może ktoś wie i mi odpowie :) freelancersko recenzuje ksiażki i zastanawiałam się, czy wydawnictwa mają taki obyczaj wysyłania książek do recenzji na adres domowy? Czy tylko na adres redakcji? I co zrobić, by
, okazało sie, że recenzja jest pozytywna ale pan redaktor lubi wyłącznie książki z dużych wydawnictw, bo zna tam kilka osób z kierownictwa. Jednym z rozmówców był tak przychylnie do mnie nastawiony, że przegadaliśmy około godziny o samej książce i nie ukrywał, że książka bardzo mu sie podoba i osobiście
Myślę, ze na tym forum, ktoś Ci na pewno pomoże forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=11943
Chodzi o książki złożone z fragmentów innych książek znanych autorów. Np. Wydawnictwo Literackie wydało ostatnio książki Antoniego Kępińskiego, a jednocześnie kilka tego rodzaju kompilacji, bez wyraźnego poinformowania potencjalnych nabywców, że są to właśnie kompilacje. Przykład jest tutaj
W opisie książki na stronie WL stoi: "wybór Lucyna Kowalik"; w opisie z Merlina i Empiku: "Autorem zebranych w tomie wypowiedzi jest Antoni Kępiński". Jak dla mnie to wystarcza żeby stwierdzić, że mam do czynienia ze składanką. Ale faktycznie, można było to jaśniej napisać. pzdr, Aga
Nowe forum w dziale Edukacja -"Wydawnictwa i ich obyczaje"- zostalo zalozone w piatek, trzynastego. Zapraszam! millefiori
Witam Juz raz pozwolilem sobie wkleic na tym forum spamerski watek reklamujacy prywatne forum kolezanki Millefiori pt. "Wydawnictwa i ich obyczaje", poswiecone problemom (by nie rzec swinstwom), z jakimi stykaja sie tlumacze, autorzy i inni osobnicy wspolpracujacy z roznymi wydawnictwami
Witam ponownie Juz raz pozwolilem sobie wkleic na tym forum spamerski watek reklamujacy prywatne forum kolezanki Millefiori pt. "Wydawnictwa i ich obyczaje", poswiecone problemom (by nie rzec swinstwom), z jakimi stykaja sie tlumacze, autorzy i inni osobnicy wspolpracujacy z roznymi
artystyczne (te różne symbole, porównania, również pewne szczególne dialogi), są nawet ORYGINALNE dokumenty... No i co ? No i nic... Po ukończeniu, po około 5 latach pracy - dokładnie w lutym 2000 roku - wysłałem tę powieść na dyskach z Kanady do kilkudziesięciu wydawnictw w Polsce, po
Nie wiem czy ktokolwiek wydał w Polsce książkę debiutantowi, która miałaby aż 400 stron!? Proponuję zostawić z niej samą esencję; tak ok. 200 stron i próbować. Wbrew pozorom istnieje wiele wydawnictw, które mogą być chętne. W końcu gdyby wydawnictwa nie ryzykowały to nie byłoby debiutantów i
Po trzech miesiącach od wysłałania mojej propozycji wydawniczej do pewnego wydawnictwa otrzymałam odpowiedź. Wydawnictwo napisało, że jest zainteresowane współpracą i pytało, czy prawa do mojej książki są nadal do kupienia. Jako, że to moja pierwsza książka ucieszyłam się dziko :) Już miałam
Jeśli to WAB, to jesteśmy w Belgii :) -- Wydawnictwa i ich obyczaje Mamrotek wydawniczy :)
jakiegokolwiek tropu do identyfikacji wydawnictwa, to już inna sprawa. -- Wydawnictwa i ich obyczaje Literacka melina