Ja zrobiłam tak: "Synek, będą ferie w mieście" Wzięłam urlop jak na wyjazd, ale nigdzie nie pojechaliśmy. Spędzaliśmy czas razem, mając kluczową zasadę: Codziennie Coś A to do muzeum przyrodniczego, a to na ślizgawkę z instruktorem, a to na basen, do muzeum sztuki nowoczesnej, to escape roomu
A szkoła podstawowa mojego dziecka nie zatrudniała instruktorów tylko wszystko organizowali nauczyciele - chodziło o to żeby było jak najtaniej, bo z założenia mieli w tym wyjeździe uczestniczyć wszyscy uczniowie.
Zamiast kombinowac, znajdz instruktora. Mozesz zapisac sie na lekcje prywatne, na kurs dla doroslych, do klubu plywackiego, na warsztaty, na wyjazd z warsztatami, na weekend plywacki. Mozliwosci jest multum. Sa kursy i instruktorzy, ktorzy prowadza zajecia i o 6,7,8 rano oraz o 18 czy 21. Lekcja
Wykup sobie koniecznie lekcje z instruktorem, może być w grupie. Najlepiej codziennie na jakieś 2h. Będzie super :) No i wstaw foty jak już tam będziesz albo zaraz PO. Udanego wyjazdu.
Bardzo tanio. U nas co roku wyjazd na narty w wuj drogi, tydzien w górach nas więcej kosztował w zesżłym roku niż wyjazd zagraniczny na all. Młodsza jezdzi z instruktorem i to kosztuje (my nie jezdzimy przez kolana ) starszej karnety sporo kosztują. Ona jeździ 2-3 godziny od rana i 5 pod wieczor
zadań dydaktyczno-wychowawczych bądź opiekuńczo-wychowawczych w ciągu ostatnich 15 lat. Wyjątki dla instruktorów harcerskich Aspirujący kierownik wyjazdu harcerskiego nie musi realizować takiego kursu, jeśli zajmuje stanowisko kierownicze w szkole albo placówce oświatowej bądź jest instruktorem
Tapatik ma z kim wyjezdzac, tanczyc itd. W czasie kiedy pewnie ze 2 razy w tygodniu wychodzil na kurs i spedzal z ludzmi czas raczej milo, skoro atmosfera byla taka, ze robili prezent instruktorowi, Ty siedziales w chalupie, piles drinki, ogladales rolnika i marudziles, ze swiat nie lezy Ci u stop
wilczamia napisała: > Tapatik ma z kim wyjezdzac, tanczyc itd. W czasie kiedy pewnie ze 2 razy w tygo > dniu wychodzil na kurs i spedzal z ludzmi czas raczej milo, skoro atmosfera byl > a taka, ze robili prezent instruktorowi, Ty siedziales w chalupie, piles drinki
często przychodziło dużo ludzi w ogóle nie znanych wcześniej ich gospodarzom. Nie ma dawnych "wczasów" z instruktorami kulturalno-oświatowymi i 'wieczorkami zapoznawczymi', ba! , nawet kultura 'wyjazdów integracyjnych' z miejsc pracy, tak rozpowszechniona w latach 90-tych i dwutysięcznych, moim zdaniem