>dlatego nie trzeba nabijać dziecku głowy rojeniami i wypychać go na rok na drugi koniec świata w wieku licealnym. Ale wyjazd to niekoniecznie jakies nabijanie rojeniami. Sama znam mase dziewczyn, moich siostrzenic kolezanek ktore wyjezdzaly co wakacje od 7 klasy na kursy jezykowe do Anglii